 |
| Biały Dunajec widok z mojej kryjówki. |
|
Wyszłam dziś z laptopem . Kiedy piszę te słowa siedzę sobie na skarpie i stukam . Obok mnie ognisko, dopalone całkiem . Popiół wiatr roznosi. Didi mnie wkurza . Rozłożyłam obozowisko , znalazłam sobie dechę na której siedzę na trawie i potrzebuję spokoju. W końcu każda praca wymaga chociaż odrobiny koncentracji. Wredna małpa zamiast znaleźć sobie zajęcie absorbuje moją uwagę. Jak nie rzuć jej patyczka to wytropiła martwego wiewióra, rozgoniła żerujące na nim ptaki , albo usiłuje się dokopać do środka ziemi. Przy tym popiskuje zabawnie. Chciałam zacząć pisać bajkę . Ciągle szukam natchnienia . zarys postaci , gdzieś tam kołacze mi się w głowie, ale reszta..... To nie takie proste. Wątki poboczne niby mam , ale ten główny ciągle stanowi wielką niewiadomą. Niby pomysły też mam ...ale niestety kolidują z resztą .
Ok. Jeszcze pomyślę.
Siedzę sobie na dachu świata , jak ów Diabeł w Damaszku z Mickiewiczowskiej opowieści. Siedzę i patrzę. Skopić się nie mogę . Jak nie pies ziaje niemiłosiernie to spacerowicze. Nie miałam pojęcia, że tu ruch całodobowy. Zaszyła bym się chętnie w mojej samotni . Niestety mokro. Byłam tam wczoraj . Tyle , że tak nieprzyzwoicie cicho, że słychać każdy dźwięk przyrody .
Może się oswoję? .... Z psem idzie mi coraz lepiej . Już mnie nie drażni tak to ciągłe ziajanie i czekanie na kolejny rzut patykiem lub szyszką.
 |
| Rezerwat na Czerwonym za mną :) |
Natura - dziwnym zbiegiem okoliczności kojarzymy ja ze spokojem , a ona tak pulsuje, tak wrzeszczy tak krzyczy, tyle tylko, że niestety nadaje na innych falach----a może i stety, kto wytrzymałby tyle decybeli hałasu ? No kto ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz