Tyle niebotycznego piękna w koło. Tyle cudu w tej prostocie. Chodziłam po trawie. Nieskoszonej trawie, bosa stopą prawie . Zbierałam stokrotki ukryte w zieleni.
Rozgarniałem ręką naturalną przestrzeń i wiłam wianek jak mała dziewczynka.
Takie nieme piękno zaklęte w drobnej daisy .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz