wtorek, 10 maja 2011
Psuja
Jeszcze dobrze nie zaczęłam dodawać zdjęć , a już przeglądarka nie działa. Wywołałam międzynarodowy błąd ... No i jak tu powiedzieć, że dzień niedobry, kiedy pyszczor śmieje mi się od rana .
Taka psuja ze mnie ...
Tyle tylko, że psuja mała, a mała psuja to psujka ?...
Gdzie mnie wielkością do ekscentrycznego rozbisurmanionego polskiego bogacza-polityka.
Ten zachowuje się, jak rozkapryszone dziecię. Trzeba mieć wyjątkowy talent, żeby grupę paru tysięcy osób gotowych/ dla głoszonych przez niego idei /na wszystko rozbić i zminimalizować ją do ułamków procent i jeszcze opowiadać jaki to sukces ogromy ... Ciekawe co on bierze, że idzie w zaparte ..
Tak czy siak, taki gostek przy mnie okazuje się maleńkim człowieczkiem.
Ja to od razu jak widać dziś wywołuje międzynarodowe konflikty :)) Ech , życie..
i dzięki takiemu incydentowi od rana na ustach mam banana :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz