poniedziałek, 6 czerwca 2011
czas naporu
z epoka sturm und drank kojarzy mi się tylko romantyzm. Od kilku dni przeżywam koszmar . Wszyscy się kłócą obrażają , rzucają sobie kłody pod nogi. Zamiast argumentów wyzwiska z najniższej półki i same żądania. Sa i tacy, którzy zupełnie nie umieją zająć stanowiska i tak na wszelki wypadek mają szufladkę pt. szkodzenie . Sadzę , że gdyby przyjrzeć się ich destrukcyjnemu wpływowi na morale innych należałoby w pierwszej kolejności właśnie takich bezkręgowców się pozbyć. Tych oczywiście , co to na ten wszelki wypadek. Zabawni ludzie... O jednej pannie na forach anegdoty krążą: chcesz poznać własne zdanie , tu pada imię i nazwisko panny napisz coś na Palikota , z pewnością stanie w jego obronie- chociaż nie pytaj czy po dobrej stoi wówczas stronie.
Uroki złośliwej inteligencji.
Są i ci bezkompromisowi, którzy mimo wszelkich złych emocji uparcie ćwiczą pewne sektory. Sektory jednak betonowe, niereformowalne , roszczące sobie prawo do wiedzy na temat wszystkich i wszystkiego. Ludzie z patentem na mądrość.
Czas naporu - znowu koncentruje się na mnie, bo jestem liberalna i tolerancyjna i kocham wolność ... że jestem jedna? Bóg tez był jeden i jak ja w trzech osobach :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz