piątek, 3 czerwca 2011
Koszmar
Mamy wbrew pozorom koszmar pogodowy. Po pierwsze duszno było dziś tak, że dwukrotnie zakręciło mi się w głowie. O jeny niedobrze. Wyrzucałam sobie, że tak ogólnie rzecz biorąc to za dużo mam na sobie i teraz organizm się buntuje.
Kiedy jednak weszłam do Biedronki i zobaczyłam szczupłego jak przecinek faceta siedzącego na kasie z mina cierpiętnika roześmiałam się . Nie tylko ja mam takie okropne wahania temperaturowe.....
No i przyszła burza . Kurcze , przestałam już liczyć. Duchota ustąpiła , spadł deszcz i po koszmarze ... Wszystko znowu jest rześkie i czyste.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz