Strony

www.jooble.org

poniedziałek, 13 czerwca 2011

Moja kochana paskuda

Urwanie głowy z tym moim psem. Nie znosi spacerów po mieście . Uwielbia za to łąki i las. Na całe szczęście wszystko co kocha znajduję w pobliżu. Dziś od rana polowała na ten dłuższy spacer. W końcu po południu wybrałyśmy się do Nepalu. Po drodze minęłam miasto i znalazłam się na peryferiach. -Że co ? Że niemożliwe? Bardzo proszę , te kopy siana oglądają z okien mieszkańcy nowotarskiego Penhausu- najnowocześniejszej dzielnicy miasta.
Wszystko byłoby ok. Gdyby nie wredny zapach. na początku myślałam, że ktoś jakiś klej stolarski rozrobił. Zapach jednak raz sie do mnie przyblizał raz oddalał. Mimowolnie spojrzałam na moje cocker spanielątko i....Matko z córka to wanianie to od niej . szelma jedna wytarzała się w jakimś świństwie. Na szczęście Dunajec o krok, więc wrzuciłam psię na głęboka wodę. Nie no żadnych ekscesów Didi kocha pływać . Górski potok zmył trochę odór. Uprząż też, jak wędkę zarzuciłam do wody, żeby wypłukać z resztek pachnidła. Wiem, że psie patrzyło na mnie jak na wariatkę...takie parfuumy, a ja wybrzydzam... Fuj - jeszcze teraz na samo wspomnienie jest mi niedobrze...No , ale zmyłam ten cud zapach i z Didi i z szelek , dopiero wtedy mogłyśmy ruszyć między ludzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz