Strony

www.jooble.org

sobota, 18 czerwca 2011

Nie powinnam

Wielu rzeczy nie powinnam. Przede wszystkim nie powinnam chodzić z JA na imprezy i to kiedy wjeżdża. Ci nasi znajomi są cudni, ale kurcze z pewnością nie sprzyja to naszym wzajemnym relacjom. Właśnie wróciłam. Jest prawie rano. JA od kilku chwil w drodze. %Tyle mieliśmy dla siebie czasu, co nic. Telefon. Idziemy. Balanga i powrót. Od kilku miesięcy on pomiędzy swoja klinika i samolotem , ja pomiędzy różnego typu zajęciami i wyjazdami. Tyle tylko, że czasem wpadamy na siebie. Musze przemyśleć ten nasz związek. Nie no niby wszystko jest ok... tyle, że kabaretowo pięknie: - dzwonimy do siebie - rozmawiamy - dzwonimy do siebie - chodzimy na imprezy - dzwonimy do siebie... Łzy ze śmiechu płyną mi po policzkach . Groteskowy obraz. Idealna para , która nie ma się nawet czasu pokłócić , bo chociaż dzwonimy do siebie to się lubimy i coś przebąkuje JA o zaręczynach... Zaczęłam się zastanawiać, czy będąc w takim związku gotowa jestem na tak poważny krok... chociaż kurcze dzwonimy do siebie ...Nic to, poważnie pomyślę o tym jutro ...dziś mam tylko w głowie to , że dzwonimy do siebie i chyba jeszcze szumi mi szampan...Chociaż kurcze endorfiny mnie opanowały ze wszech miar ....bo przecież dzwonimy do siebie. W jakiejś rozmowie kobieta nie wiadomo czemu próbowała zaaplikować mi prozak . Musiałam sprawdzić w googole co to tak ten prozak jest za jeden . Ubawiłam się jeszcze bardziej. JA nie uspokoiłby się za nic na świecie. To jakiś poprawiacz nastroju. Pisze, że psychotrop.... Ech, tak to jest kiedy ludzie albo dopieszczają jednoseksów albo ćpunów. Co mnie to wszystko. Po raz pierwszy od wielu dni nie mogę zasnąć . Taka rozbawiona jestem. Chociaż z powodu wyjazdu JA -trochę mi smutno. Tyle, że impreza była świetna. JA przeszedł samego siebie . Nie wiedziałam, że ma zacięcia operowe. Tylko dlaczego zawsze się zasiedzimy , za bajdurzymy, zagadamy i jeszcze parę innych rzeczy na za ... no i kończy się jego pobyt w Polsce i się zaczyna molestowanie : przyjedź, zostaniemy tam i takie tam .... a ja kurcze nie mam czasu na wyjazdy , na zostawanie, na rujnowanie sobie rytmu. Nie chcę siedzieć w domu i czekać aż JA przyjdzie po pracy. Nie chcę tak żyć. Tyle tylko, że nie czekać to też nie życie . OK... pomyślę o tym jutro. Prysznic i spać... o kurka wodna dzwoni telefon, wyświetla się JA, no to spadam pogadać, bo przecież już wspominałam : dzwonimy do siebie....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz