Która to już burza nie wiem.... Niebo się rozdziela. Groźne pomruki straszą, by zapaść w końcu w ciszę. Energia różowej mocy pomarańczem ślad wyznacza. By kroplą grubego deszczu uderzyć o parapet... Tyle siły w tych uderzeniach, tyle chłosty i mimowolnej pieszczoty... Oddycham jak nigdy dotąd ....
Już wiem, że odejdę ...wiem, że zniknę...dziś już ta świadomość tak nie boli ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz