środa, 8 czerwca 2011
Przedwakacyjny trening
Grzechy zaczynają się wraz z wakacjami. Zainaugurowałam sezon , bo do wakacji to jakies dobre dwa tygodnie?
Trzy papierosy, frytki spadolini mała porcja , a w zasadzie 1/2 porcji , sok pomarańczowy i lód czekoladowy.
- uj! nie jest dobrze.
Wszystko zaczęło się niewinnym spacerkiem. Byłam w okolicach rynku. Zapach wszelkich rzeczy potężny , więc ... usiadłam w ogródku przy rynku i zamówiłam frytki sok pomarańczowy.
Papierosy z kusicielem przyszły same.Frytki były paskudne . Twarde i źle upieczone , Zjadłam trzy i oddałam mojej Daisy, która z upodobaniem zjadła wszystko. Pogadałam o starych kombatantach , dowiedziałam się ile kto ma lat i przemilczałam fakt, że niektórzy maja dzieci w moim wieku.
Przez tą nawagę muszę cholernie staro wyglądać... ech tylko sobie w łeb strzelić i już.
Trening czyni ponoć mistrza to będę trenować ostro..... naturalnie grzeszenie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz