czwartek, 2 czerwca 2011
Rancho bis?
Taki niewielki horror się zrobił. Rancho przy tym to komedia. We wsi na końcu świata wójt ponoć nie dotrzymał słowa... Wójt miał być żywcem z Pana Twardowskiego wyjęty. Tymczasem obleśny gad żerujący na ludzkim zaufaniu wcale taki strachliwy jak szewc nie jest. Fu....
Z tym swoim oślizłym spokojem wręcza człowiekowi pisma , w których wypiera się wszystkiego i wszystkich ...
Może kiedyś napiszę o tej wójtowej wsi więcej , zwłaszcza, że mieszkańcy tam są dziwnie zaangażowani w nakręcanie wójtowi koniunktury.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz