czwartek, 20 października 2011
Jesienna chandra ?
Koleżanka uświadomiła mi, jak bardzo jestem sama. Niedawne urodziny spędziłam przy szklance herbaty, imieniny?....zupełnie zapomniałam.... Nie pamiętam jak pachną kwiaty, ale pamiętam jaki zapach to Dkny, MeXX a jaki Boss- mam na myśli damskie zapachy... Tak dzisiaj pachniał znajomy, z którym wymieniałam uwagi na temat sukcesji. ... Nie nie pomyliłam się , to był facet, ale pachniał damska woda toaletową. Ludzie maja ciekawe upodobania.... Swoje podejrzenia sprawdziłam w pierwszej napotkanej perfumerii, nie pomyliłam się, jeszcze pamiętam.
Jedyny plus dzisiejszej eskapady, że przeprosiłam T, za głupawe podejrzenia. Trochę mi ulżyło. Inny to taki, że odwiedziłam stare śmieci. Wprawiłam w zakłopotanie człowieka takim prostym pytaniem i zauważyłam, że nie ma wobec mnie szczerych, normalnych intencji. Zaczerwienił się, chociaż w pytaniu nie było żadnej sugestii.
Jest tez i inny plus. Coraz więcej osób zaczyna mieć do mnie taki normalny koleżeński stosunek.To taki dobry sygnał. Może w końcu wszystko się unormuje? Może.... Tak czy siak najbliższe dni będą do siebie podobne. Nie zanosi się na wielka zmianę i chyba już na nic nie czekam. Mam wrażenie, że gdyby nagle weszła do mojego pokoju zjawa i powiedziała, że to koniec , bez obaw i żalu wstałabym i poszła. Cholera dopadła mnie jesienna chandra....
Nostalgiczny widok mosiężnych słoni siedzących na obrzeżach fontanny uświadomił mi, że dawno nie dokupowałam do mojej kryształowej kolekcji ani słonia ani żółwia- Swarovski z pewnością za mną tęskni. Ech!... Rabka zmieniła się . To już inne uzdrowisko, dużo bardziej dynamiczne niż to, do którego swego czasu wpadałam raz na miesiąc.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz