Strony

www.jooble.org

poniedziałek, 28 listopada 2011

zez

Od kilku dni uczę się nie patrzeć do kartek. Musze perfekcyjnie nauczyć się słów magicznych.Niestety efekty miałam marne. Moje IQ nie znosi roboty głupiego.Oczy więc mimowolnie zapuszczały żurawia do kartek i tyle było z tego mojego postanowienia. W końcu wpadłam na genialny pomysł. Co mi tam .Pod rękę nawinął się Casanowa.Posadziłam go przed sobą i kłapie do znudzenia i patrzę w te jego ciemne guziory, a Casanova tak zwyczajnie siedzi sobie z kamienna twarzą niewzruszony i skupiony...idealny słuchacz. Na twarzy ani cienia znudzenia, tylko zainteresowanie i wielkie zamyślenie. Kochany ten Casanowa. Wszystko przyjmuje na klatę. Casanova przyszedł do mojego domu dzięki Gusiakowi. To ten mały drapichrust nas sobie przedstawił. Dokładnie nie pamiętam jak długo jesteśmy znajomymi.To chyba jednak jakieś dziesięć lat z okładem. Nie jedno małżeństwo nie przetrwało tyle, co ta nasza znajomość. Przetoczyły się przez moje życie wielkie burze i huragany i ogromne wzloty, a czasem wręcz odwrotnie a Casanowa jak był tak jest. Zawsze na stanowisku i zawsze gotowy wesprzeć mnie słuchaniem.Ech! Casanowa ... zawsze oddany i gotów być pomocnym i nigdy niczego nie oczekuje w zamian. To taki typ, który uwielbia dawać. Trochę go rozumiem. Przyjemność z dawania jest duuużo większa niż tylko z brania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz