czwartek, 17 listopada 2011
zwyczajny dzień
Mróz oszronił wszystkie drzewa. Widok jest piękny. Żałuję, że nie mam czym zrobić fotografii.Mimo pięknego słońca od północy namiastka zimy. Wszystko z powodu tego , że mieszkam w niecce , a w koło są potężne akweny wodne. Od jakiegoś czasu mgły królują nad moim miastem. Londyn może nam czasem pozazdrościć wilgoci. Według mojego planu właśnie kończę kolejny punkt, a że sprytna dziewczynka jestem to zrobiłam co trzeba wcześniej. Teraz relaksuje się gapieniem za okno. Głowa mi pęka.
Grupa niestety nie chce sobie pójść.
Jeny kiedy tak patrzę na to co robię siebie nie poznaję. Ja jednak mimo wszystko jestem zdyscyplinowana. pomijam, że w tzw. międzyczasie zdążyłam wymalować sobie paznokcie , zrobić makijaż i kilka naparów do tego... Ech , jeszcze żaby ktoś za mnie dom sprzątnął.... Nie ma jakiegos chetnego
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz