czwartek, 19 maja 2011
ferwor
Kolorowy zawrót głowy. Tak określę ten stan. Jestem na finiszu przygotowań spotkania z politykiem. Ciągły ferwor. Najgorsze w tym wszystkim to, że mimo starań mam ciągłe zniechęcające sygnały z sektora finansowego. To deprymujące, kiedy człowiek stara się zrobić wszystko co w jego mocy, żeby wypaliło.
Polityk kontrowersyjny, nietuzinkowy, powiedziałabym nawet, że wredny i pewnie ta inność najbardziej mnie w tym pociąga.
Wiem, że trudno się z tymi moimi upodobaniami zgodzić , ale cóż ja to ja.
Wczoraj ratowaliśmy spotkanie w ościennej miejscowości, dziś muszę dopiąć wszystko u mnie.
Zakopane się wycofuje , ale w końcu tam kto inny rządzi. Cholera przecież ja jak stacja nadawcza mam relacje z całego Podhala . Mam nawet plany awaryjne dla wszystkich miejscowości, co za skrzywienie zawodowe.
Trema usiadła mi w okolicy pasa , szkoda, że to nie odchudza ...
Jedyny pozytyw to taki, że w Lipnicy wójt przeinterpretowuje artykuł 196 o obrazie uczuć religijnych. Jak może uczucia religijne bowiem obrażać procedura kościelna , no jak ? ... Ot i dewocja w czystej postaci i ludzka głupota.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz