Patrze w lustro. O mamo ...
Czy nie uważacie, ze wszystkie trema w sklepowych przymierzalniach
wyjęto z gabinetu krzywych luster?
Przez gardło mi przejść nie może , ze z gabinetu śmiechu.
W koñcu raczej do ryku mi niż do śmiechu kiedy patrze w obraz.
Bo co ja tam widzę . Niby to coś podobnego do mnie .
Niby gestykuluje tak jak ja, ale jakoś tak dziwnie w szerz to rozciągnięte,
zwyczajny robokob i tyle.
Chce czy nie chce patrzec musze ... Mierze jeany ... rany boskie w 46 nawet nie wchodze?
nosiłam 44.... a to co ? w 36 rozmiar się mieszczę?...
To nie na moje zdrowie takie wahania nastroju od zawalu serca do euforii, 36 kupuje?
PS...a majty 42 leżą jak trzeba

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz