Czas nie stoi w miejscu. W mój rytm dnia wpisany jest codzienny długi spacer z psem . Chce czy nie chce , pogoda ładna czy paskudna chodzić muszę. Na początku z tymi spacerami było skaranie boskie, ale teraz ?.... Didi tak się cieszy, tak merda ogonkiem , tak cudnie wrzeszczy na rozdrapywana ziemie , ze spacerki tak sobie robię tylko już trochę dla niej, a bardziej dla mnie.
Poza tym lazimy w miejsca, gdzie tylko jest cisza i ja .... Nigdy tak nie wypoczywalam jak podczas owego wloczenia sie po nowotarskich brzegach rzek i lasach , lakach i wertepach. Didi uwielbia spacery. Wszystkie strumyki i cieki wodne ma posprawdzane , przeplyniete a i tak domaga sie rzucania jej patyczkow .
Czasem to sie zastanawiam skad ona ma tyle energii. W tych swoich sygnalach przypomina mi trochę zwierzaka z Farm Ville , po wlaczeniu funkcji pet- tyle tylko, ze u Didi ow podskok oznacza rzuc patyczka , no rzuc.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz