niedziela, 29 maja 2011
O jejku jejku
...Zjadłam Loda? Zaraz wielka afera? lód a 150g , kalorii nie liczę . Świrus się nazywał, ale też zjadłam go zamiast herbaty z cukrem, zamiast porządnego obiadu, zamiast śniadania i zamiast kolacji. Jestem pewna, że magicznej liczby 1000 kcal nie przekroczyłam. taki lód to 301 kcal , jak podają źródła... Za to ten wzrok ganiący mnie bezcenny. Z pewnością od tego loda nie utyję. W zanadrzu mam jakieś 600 kcal z przychodem , w nogach godzinny marszobieg.
Zupełnie nie rozumiem tego wyrzutu na ludzkich twarzach. Czy dlatego, że jestem gruba baba nic mi się nie należy?
Nie noszę nazwiska żadnego z księży to w TV mnie nie pokażą. Spoko...
Na sałatę patrzeć nie mogę . Mam wstręt serowy po ostatnim odchudzaniu. Jeszcze tylko toleruję jogurty, jajka budzą we mnie obrzydzenie, kukurydza niezgodna z moja grupa krwi i pomidory tez nie.
zawracanie głowy z tymi dietami. Tak na dobra sprawę anorektycy nie jedzą bo nie chcą a ja chce a nie mogę ... Jest sprawiedliwość!.. Nie patrzcie na mnie już tym okropnym wzrokiem kiedy mikroskopijna łyżeczką skrobie loda. Czasami mój organizm potrzebuje tez odmiany, a nie tylko woda , woda i liście , chociaż mięso lepsze.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz