piątek, 27 maja 2011
pomyslec tylko
... Na zewnątrz ponoć upał.Powinnam się roztapiać . Tymczasem mnie zimno cholerka. Trudno aż uwierzyć, żeby grubemu było zimno. Tymczasem im cieplej tym bardziej mną trzepie .
Czyżbym znów zaczęła działać jak lodówka? Im cieplej na zewnątrz tym zimniej mnie w środku. Brrr... a im zimniej na powietrzu tym mnie goręcej .
Co za fatalny zbieg okoliczności, że zawsze mnie i tylko mnie przytrafiają się takie anomalie.
Wczoraj zjadłam piekielny sos, żeby się rozgrzać . Efekt ....? Poziom ostrości póki co mam zaspokojony, a cieplej nie jest mi nawet przez chwilę . Twister wypchany po brzegi kapusta rożnej maści okraszonej ułamkami mięsa, taki bardziej wegetariański. Kapusta szatkowana , ale twarda , za to różnokolorowa . Nawet jak w wielki piątek zjesz takie cudo, to grzech prosić o rozgrzeszenie.
Ech , dobrze, ze przynajmniej słońce świeci ...
Z grzechów jedzeniowych ; to oczywiście twister, lody ... no nie znowu tak bardzo nie nagrzeszyłam. Nie jest źle ...i pomyślec , że grubasowi tez zimno bywa :(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz