Strony

www.jooble.org

środa, 4 maja 2011

Że niby co, niby cisza?

W Nepalu byłam . Znaczy wśród chaszczy, krzaków, drzew i śladów wypasanych owiec.
Tak swojsko nie pachnie nigdzie, tak pierwotnie nie jest nawet w buszu.
Pomyśleć, że to środek miasta i Nepal.
Wąską dróżka wydeptaną wśród traw balansuje się między owczymi bobkami .Taki salom bez nordic walkingu wspierany ostrą wonią gnojowników....
Widoki choć boskie to też pierwotne.  Bezkres traw przecinają :koszary, z których bacowie wyprowadzili owce, ale zostawili zapchlone owczarki,.
Pojedyncze domy i domki letniskowe , wyrastają nieoczekiwanie to tu to tam i są dziwnie ludne jak na środek tygodnia.Zieloność bezlitośnie przecina górski potok z malowniczymi zakolami.Tu niestety też śmierdzi rozkładająca się padliną
.Woda szumi , a po niej suną stadami dzikie kaczki niepokojone przez wszędobylskie rybitwy. Majestatycznym krokiem po łące opodal lasu przechadza się bociek . Zaciera te swoje długie czerwone nogi , przystaje , rozgląda się  i nurkuje dziobem w trawach, by znowu przystanąć i ogarnąć cały horyzont.
Z daleka majaczy stara bacówka , bez drzwi i okien . Przypomina raczej wiatę niż ciepłe schronie dla pasterzy. Bacówka od lat stoi na skarpie . Tylko wiatr po niej hula .
Wyżej czasza lodowca i skansen leśny, a wszystko otoczone ośnieżonymi koronami gór. Najwyżej wznoszą się Tatry,Strzeliście granitem zaznaczają swoją obecność , wręcz krzyczą, by niżej przejść w łagodny stok wyłożony trawą, na której  rozłożyła się wieś z całym przepychem ....Ech , pięknie tu .... tylko ten swojski fetor nie pozwala mi wdychać pełną piersią..




Nepal w środku Nowego Targu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz