sobota, 11 czerwca 2011
Prowincjonalna Geś to ja !
Pierwsza i podstawowa zasada została naruszona. Moja głupia wiara w czystość intencji... Głupia wiara....
Taki idiotyczny moment . Rozmowa telefoniczna i wszystko jasne. Każdy scedował sprawę na kogos innego. Człowiek, który sam zaoferował pomoc przekazał ją koledze, który przekazał innemu koledze i w efekcie utknęła na etapie zupełnie śmiesznym, bo u prawnika któremu przekazałam dokumenty ja nadgorliwa baba, co się faktycznie przejęła losami niepełnosprawnego chłopaka. Zaczynam obstawiać, a może powinnam zacząć przyjmować zakłady? Nikt nic w tej sprawie nie zrobił, a ja tępa, kretynka przejmuje się za cały świat. Prowincjonalna Gęś !
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz