Strony

www.jooble.org

sobota, 16 lipca 2011

Czar wielkich świątyń cdn...

Jasnogórski szczyt tętni życiem . Mój szwagier uważa, że mamy mistrzostwo świata w pielgrzymowaniu, w klękaniu i czapkowaniu. To jedyne dyscypliny , w których jego zdaniem nie można w żaden sposób pokonać Polaków. Mój szwagier wierzący nie jest. Mnie wychowano pod tym Jasnogórskim szczytem. Tu przychodziliśmy całą rodzina. Dla tego szczytu i pielgrzymowania przyjmowaliśmy w domu pielgrzymów. To z ich powodu mój nieżyjący już tato powtarzał z duma : Jest Bóg w narodzie. To dla tego szczytu nasz dom zamieniał się w noclegownię, konfesjonał , wielka łaźnie , stołówkę wydającą biały barszcz kiełbasę i chleb i z tego powodu sami szliśmy 15-tego sierpnia wraz z pielgrzymami modlić się . Ja mam też jeszcze inne osobiste wspomnienie. Takie związane z moja babcia. Jak przez mgłę pamiętam siedzącą ja pod Jasnogórskim szczytem na rybackim krześle, rozmodlona, przysłaniającą mnie przed słońcem parasolem i karmiąca mnie zupą pomidorowa po nabożeństwie w barze Caritasu... Dzis też tam chodzimy rodzinnie. Ja , mama , jedna z moich sióstr. Ilekroć jestem pod jasnogórskim szczytem nie mogę odmówić sobie przyjemności kupienia odpustowych obwarzanków, patrzenia z górnych tarasów na Jasnogórskie cuda i panoramę mojego rodzinnego miasta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz