Strony

www.jooble.org

poniedziałek, 24 października 2011

Afronty

Popadam chyba w syndrom Bridget Jones. Stomatolog , którego zapytałam konkretnie o moje biedne dziąsła, które dają mi popalić od jakiegoś czasu, zamiast lekarstw zalecił zdjęcie panoramiczne ...Od razu wszystko mi przeszło. Terapia szokowa? .... W niedzielę doznałam innego lśnienia. Już wychodziłam,kiedy rzucił mnie prawie na kolana widok starszej blondynki w koralowej kurtce. Stała dokładnie naprzeciwko mnie w odległości kilkudziesięciu metrów i kręciła ręka w okolicach prawego oka. Najpierw widok mnie zszokował. Potem zadziwił, trochę nawet zdeprymował. Stoję więc sobie przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej , a naprzeciwko mnie rzeczona osoba. Nie można jej nie zauważyć. Charakterystyczny ruch kierowany w pusta przestrzeń wygląda dość zabawnie. Ze stoickim spokojem pomyślałam - pewnie kogoś przywołuje kobiecina..Rozejrzałam się w kolo, ale nie zauważyłam.Poza mną , klęcząca obok mnie kobieta, azymut jest raczej pustawy. Teoria o przywoływaniu padła. Sugestywność ruchów i kierunek mógł sugerować, że owe znaki przesyłane są pod moim adresem.Popatrzyłam uważnie i powinnam się chyba w takiej sytuacji obrazić, bo kobieta wyraźnie pokazywała, że co, że głupia jestem ? ... Ja patrze i mam chyba coraz dziwniejszą minę. Kobieta zaś w swoich kręceniach z częstotliwością co chwilę wpadła w trans. Wewnętrznie się zagotowałam. w końcu niedziela , kościół, a tu takie coś, że chce babsku rzucić w twarz : Każdy głupi mimo woli pokazuje gdzie go boli...Gest jednak skądś znam. Opanowałam więc złe emocje i skoncentrowałam się na szukaniu w pamięci. Nagle doznaje olśnienia. Właśnie takie ruchy wykonywał ,w czasie sprawy rozwodowej na sali sądowej mąż Judyty z " Nigdy w Życiu" autorstwa Katarzyny Grocholi. Tyle tylko, że on chciał jej pokazać, że się fatalnie rozmazała. On przynajmniej miał powód, żeby tak machać łapami i w dodatku machał na kobietę, z która się rozwodził. W tej sytuacji ja raczej się nie znalazłam, a już z pewnością nie rozwodziłam się z tą Panią, w końcu jestem zdecydowanym typem heteroseksualnym, żeby uniknąć powiedzenia heterykiem . Wspomniana przeze mnie blondynka w koralowej kurtce raczej nie była mi znajoma, ale scena z filmu zrobiła swoje. Zwyczajnie musiałam wyjść z kościoła, żeby się głośno nie roześmiać. Cudowny tydzień się zapowiada .....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz