sobota, 22 października 2011
Czas
Zaczyna mi go brakować. Jeszcze dwa tygodnie męczarni i bede mieć jasnośc, czy się nadaję. Stres, ignorancja i nie wiadomo jeszcze co. Trudno sie adoptuję w nowym, wrogim srodowisku. Hustawka emocjonalna zupełnie mnie dekoncentruje. Nawet mój dom sprzysiągł sie przeciwko mnie. Spadaja mi kwiatki z parapetów. Didi traci sierść za trzy psy, a ja zwyczajnie nie wiem w co mam ręce włożyć. Jak na ironie losu boli mnie gardło, mam katar i nos wilkosci arbuza. Jednym słowem na klowna się nadaje.... dośc marudzenia trzeba się wziąc za sioebie. Herbata z miodem i cytryną, może sok z malin- ciekawe czy pomoze. Trzymajcie sie ciepło.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz