Strony

www.jooble.org

piątek, 21 października 2011

Kolacyjki i kawki zamiast informacji.... trafi mnie?

Dzis mam pierwszy wolny dzień. Mój dzień. Padł mi telefon to w domu panuje zupełna cisza. Czasem tylko W się dodzwania. Usiłowałam skontaktować się z JO. Minął tydzień, a po nie wszelki ślad zaginał. JATE widziałam kilka razy w przelocie. Uśmiecha się tajemniczo. Macha ręka i pędzi dalej. Wymieniliśmy kilka grzeczności, ale nie zahaczaliśmy o JO. Suma sumarum umówiliśmy się na spotkanie. Wpadnie za kilka dni. Ma do mnie sprawę. Mąż JO przygląda mi się jakoś dziwnie. W końcu nie wytrzymałam i zapytałam czy brudna nie jestem, albo jakoś nie tak ubrana czy co?.. Nie, wszystko, ok- powiedział. To zapytałam wprost, co mi się przygląda z takim tajemniczym uśmieszkiem. Wyładniałaś tak jakoś- rzucił na odczepnego. Może wpadniecie z JO na jakaś kolację robiona przeze mnie, ostrzegam.... Znowu się uśmiechnął tajemniczo i powiedział, raczej z JO nie.Sytuacja stała się patowa. Fuck, było ładować się pomiędzy wódę i zagrychę,było?... Ale sam chętnie wpadnę - dodał , widząc , że nie bardzo wiem, jak z tego wybrnąć. Ok, super. Ustaliliśmy termin i nagle zaczęło mi się spieszyć. Jasny gwint! To się władowałam. Chciałam tylko wybadać czy między nimi wszystko ok, a tu masz: nie dość , że nic nie wiem , to jeszcze będę cały wieczór w garach mieszać. Los sobie zwyczajnie drwiny ze mnie urządza. Nie ma rady muszę ruszyć cztery litery i zaprosić jeszcze kogoś ze znajomych, bo inaczej mogę sobie nie poradzić.Korci mnie, żeby zaprosić JATO, mogło by być ciekawie. Ja to kurcze lubię sobie życie komplikować....A siedziałam ostatnio pomiędzy facetami od których aż pachniało dobrymi perfumami, szmalem, skóra, koniakiem pomieszanym z winem i tytoniem. To zachciało mi się zaspakajać ciekawość.Zamiast o spadkach i wzlotach giełdowych będę słuchać o rozterkach sercowych panów mojej koleżanki ? Zupełnie mi chyba odbiło. Jo tymczasem przepadła, jak kamień w wodę. Nie rozumiem tu czegoś JATO idzie ze mną na wygiby, mąż JO wpada do mnie na kolację, a o samej JO nikt i nic. Wkurzajace to, nie uważacie... Ok... Przewalczę ten temat. Musze zweryfikować tez swoje emocje. Mam nadzieje, że JO nie przepadła bez wieści. Tylko brat JO twierdzi, że u niej wszystko w jak najlepszym porządku, znaczy jest ktoś kto wie, że nic jej się nie stało. UF, to juz coś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz