niedziela, 13 listopada 2011
Bo to się wszystko...
Od pewnego czasu chodzę ciągle zamyślona i uśmiechnięta. Ponoć wyglądam na zakochaną. Czy pozory mylą? ... Sama nie wiem... Ja bym ten stan określiła mianem zauroczenia. Mam nadzieję, że to nie jest fatalne zauroczenie. Jedno jest pewne nie mogę zebrać myśli bez udziału tego człowieka. Staram się w ogóle go omijać. Znaczy oszczędzam nasze kontakty. Mam nadzieję , że to w końcu minie. Póki co zaczynam i kontynuuję i kończę dzień z ta myślą a i sny nie są wolne od niej. Niby przyjemnie, ale chyba jednak bez przyszłości. Stan euforycznego zauroczenia póki co mi się podoba. Na razie jest to stan bezpieczny, więc generalnie nie chce go się pozbywać, ale ...aż się boję pomyśleć co to będzie, kiedy odezwie się mój wewnętrzny strażnik i będę musiała podjąć decyzję. Nie ma obaw odezwie się z pewnością, zawsze się odzywa . Dziś mogłabym już mu odpowiedzieć na kilka pytań, ale w euforycznym stanie wcale mi się nie chce, zwłaszcza, że to nie są odpowiedzi jakich udziela ktoś zakochany, ale ktoś kto twardo stoi na ziemi. Co mi tam, o tym cudnym transie zainteresowany nie ma pojęcia. Czy chcę mu powiedzieć? Nie. Dlaczego? ... Niech zgadnę , nie ma powodu go niepokoić.... Cóż chyba każdy chciałby być kochanym, ale żeby tak na siłę? ... Nie to nie w moim stylu, a poza tym on ma inny świat i ja inny. Te światy nie są kompatybilne... Wprawdzie niewiele wiem o jego świecie, ale patrząc na otaczających go ludzi nie wiem czy chce tam, zwyczajnie nie wiem. Poza tym euforyczne zauroczenie trwa u mnie jak katar tydzień, więc jeśli nie wykorzystał dotąd szansy, za chwilę będzie po sprawie . Nie, no naprawdę nigdy mi się nie zdarzyło wrócić do takiej fascynacji po raz drugi w związku z ta samą osobą....
Tyle naopowiadałam JO. Chciałam ją pocieszyć z powodu JATE. Widać po niej , że jeszcze niezupełnie pogodziła się z koniecznością powrotu do MC . Niby mówi, że to mąż , że jednak dziecko, że odpowiedzialność, ale przy każdej nadarzającej okazji wraca do JATE. Mam wrażenie, ze cały czas patrzy na mnie z wyrzutem. Cholera , czemu ja osobiście czuję się tak głupio z tego powodu, że JATE cały ciężar wykorzystania JO zrzucił na karb rzekomego uczucia do mnie. Ja to się musiałam jak pragnę zdrowia w czepku urodzić. Java 3 w 1 i pierniki - 7-my zmysł mi podpowiedział , żeby kupić takie rzeczy. Może JO otrzeźwieje i przestanie szukać winnych tam gdzie ich nie ma. Tak swoją drogą czasem się zastanawiam czy ona nie robi tego z premedytacją. Przecież chyba wie, że w stawia mnie w niezręcznej sytuacji.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz