niedziela, 27 listopada 2011
Dzień dobrych i noc złych czynów
JA zdał cztery egzaminy. Tak mi oświadczył. Powiedziałam , dobrze. Gości pełny dom, nie było jak rozmawiać. JA wyszedł grubo po północy. Myślałam , że wrócił do siebie. Nad ranem obudził mnie chrobot klucza w zamku. JA! ... Odwodził koleżankę do szpitala. Twarz skancerowała jej koleżanka. Powód? ... nie do uwierzenia, jak u ludzi pierwotnych. Chłopak rozstał się z dziewczyną dużo wcześniej. Spotkali się przypadkiem na dyskotece, ale chłopak jej nie dostrzegał. Za to z przyjemnością konwersował sobie z koleżanka JA. Znają się od dawna. Widok wesoło rozmawiających ludzi podziałał na byłą pannę, tak, że przy pierwszej okazji napadła na koleżankę JA. Zmacerowała dziewczynie całą twarz i uciekła. Zemsta za co. Ten chłopak jak jej nie chciał, tak chcieć nie będzie. W ogóle to kto tak ta smarkule wychował? Po JA zadzwoniły dziewczyny. Dlaczego po JA, a nie po policje czy pogotowie tego nikt nie wie. Była 1-sza w nocy. JA nie pytał o nic, zwyczajnie pojechał , żeby pomóc w potrzebie. To taki chłopak. Przyjaciół nigdy nie zostawia, nawet wtedy, kiedy nie było go na miejscu. JA noc spędził w szpitalu. Przywiózł tam tez mamę poturbowanej koleżanki. Nie jest grzeczny, ale w głowie mu się nie mieści skąd biorą się takie góralskie chamy. Tu nikt nie uczy dzieci rozwiązywania konfliktowych sytuacji. Tu samo urojenie chorej z zazdrości osoby wystarczy, żeby dybać na życie i zdrowie innej osoby i za takie zaczepki i prowokacje powinno się karać rodziców tych smarków.Umieją zachować się jak ludzie ?...do zwierząt im bardzo blisko. Jest jednak szansa . niedługo wigilia . Może zaczną mówić ludzkim głosem.
Zbudzona rano taka sensacja spać nie mogłam. JA za to po drugiej nieprzespanej nocy zasnął snem kamiennym. Ech! Gdyby głupota mogła latać , wielu nie byłoby uchwytnych. Może to najlepsze z możliwych rozwiazań? Cociaż z tych nieosiągalnych.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz