Strony

www.jooble.org

niedziela, 6 listopada 2011

Jadę

Jadę. Nie ma odwołania . JA przypilnował, żebym się nie spóźniła. Dziś nawet z tego powodu zostałam odwieziona jego niesamowitym autem. JA oczywiście wierzy we mnie i nawet nie wie jak bardzo mnie tym stresuje. Zamierzam całą drogę wykorzystać na oglądanie widoków . Piękną mamy jesień . Lasy mamią czerwonościami, żółtościami i brązami wszelkiej maści , w górze nieskazitelny błękit nieba i słońce. Wymarzony dzień na wycieczkę. W autobusie wygodnie i przestronnie. Zbyt wielu podróżnych nie ma . Za to za kierownica siedzi facet, takie filmowe wyobrażenie o kierowcy autobusu. Tak swoją drogą to ciekawe, czy ja przystaje do jakiegoś wzorca. Jedno jest pewne : wygodnie, spokojnie i póki co optymistycznie jadę w kierunku Warszawy. Trochę serce mi łopocze, ale to normalne. Wyszłam z wprawy, ale przecież to wszystko jest do nadrobienia. Dziś to nic . Przede mną chwila prawdy i zamierzam się z nią zmierzyć. Very funny, ależ to brzmi patetycznie. Jutro będę mieć jasność, czy się nadaje czy też nie. Karty na stół,jak powiedział pewien pirat ograbiając bogaczy. Dość... Tam gdzieś w serduszku rysuje mi się obraz Gusi i JA...Gusia w Szkocji , JA też w górach tyle, że Polskich , znaczy w domu , a ja w autobusie.... W duchu powtarzam sobie , mała nosek do góry, musisz: i jadę ..... a w uszach brzmi mi głos Heleny: na masło, na chleb, na potrzeby dnia codziennego. Dziwne te moje skojarzenia. Tak czy siak jestem już niedaleko Krakowa. Wczoraj był tam JA . Kupił z tata takiego laptopa , że klękajcie narody: Samsung z najwyższej półki. Jedno jest pewne , bardzo mi się podoba. Jadę i to jest najważniejsze. Sama nie wiem, czy nie lepiej było zostać w domu... ale co tam będę mieć ten etap niedługo za sobą. " Dobre duchy czuwajcie nade mną"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz