piątek, 4 listopada 2011
Nie jest dobrze
Studencka metoda ZZZ / zakuć, zdać , zapomnieć/ zaczęła u mnie prosperować od końca .Całe szczęście, że Z środkowe zawsze brzmi tak samo. Pocieszam się jak mogę. Kiedy inni chodzą spokojni, jak pawie, ja jestem kłębkiem nerwów. Do tego niestety mój kalkulator padł i muszę kupić inny.Siła złego na jednego. H pozwoliła mi jeszcze raz wejść w ćwiczebne materiały internetowe. Kurcze, przez te dwa tygodnie tak wiele zapomniałam. Wszyscy w koło mnie cały czas mówią o możliwościach na wypadek , gdyby...To gdyby mnie przeraża. T - oczywiście ubawiony jest do łez całą sytuacją. Widzi, że się telepię i tak troskliwie, z miną : dobrze ci tak pyta naumiano?. Taką radochę mu daje wbijanie szpilek we mnie, że jeszcze chwilę a będę mogła robić za jeżozwierza. W dodatku niewiele mogę zrobić, bo teraz to jest jego zbójeckie prawo. W każdym razie nie jest dobrze, skoro przydarzają mi się zapomnienia . Fakt faktem, że nie są to aż tak istotne sprawy, ale mimo wszystko.
Osobiście poza wszystkim coraz więcej osób pyta mnie o JS i jest z tym trochę zabawy. JS chyba ma po dziurki w nosie babskich zabiegów i postanowił uatrakcyjnić się poprzez lekką izolację. Przy okazji uatrakcyjnił mnie. Dzięki znajomości z nim stałam się obiektem godnym poznania, ech ten JS- uprawia sobie gierki, jak kotek z myszkami. Pozytyw tego jest taki, że JS nie ma słodyczy w głosie, więc teoretycznie nie powinien mieć złych zamiarów, ale tylko teoretycznie.
Dziwne, kiedy mówię ludziom, że jestem za stara na osobiste podchody i jak kiedyś nie wyobrażałam sobie, że mogę zostać sama, tak teraz absolutnie nie mam potrzeby posiadania partnera , a nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić , że obok mnie pojawiłby się ktokolwiek. Przyzwyczaiłam się do samotności i ten stan mi odpowiada. H twierdzi, że ja to podniecam nawet komputer T. Chmmm....zjawisko godne przyjrzeniu się, ale pomyślę o tym jutro. Na razie do komputera T to ja tylko się modliłam , kiedy zacinał mi się na kolejnych pytaniach , bo się zawieszał. Czy dotyk może być dla notebooka czy laptopa rodzajem pieszczoty erotycznej? Osobiście to ja jestem bardziej wymagająca w sferze erotyki . Sam dotyk to dopiero obietnica odkrycia intymnej tajemnicy.
Zresztą zamiast na umizgach mam zamiar skoncentrować się na innych rzeczach. Kiedyś o tym powiem,ale dziś jest za wcześnie.
Tymczasem przygotowuje się do wyjazdu . Wszystko w koło mnie się elektryzuje tak bardzo, że kiedy wstaje i patrzę w lustro to widzę Einsteina. Ciekawe, czy coś odkryję poza kolejnymi alergenami naturalnie, bo co chwile coś innego mnie uczula.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz