czwartek, 17 listopada 2011
Niewytłumaczalne zjawisko.
Przeżyłam horror. Wpadłam do domu mojej Didi rozjechały się łapy. Nie mogło się psie podnieść, wymiotowało, miało drgawki. Na dobra sprawę nie widziałam co mam zrobić. Zaczęłam więc masować jej brzuch i otwierać zapieniony pyszczor. Nie wiem co było skuteczniejsze mój masaż, czy przerażenie . Chwilę potem pies zwyczajnie stanął na nogi i chodzi. Wygląda na to, ze jest całkiem zdrów. Czary jakieś czy ki czort? Niewytłumaczalne to dla mnie...dobrze, ze jest ok....Przynajmniej póki co oddycham głęboko... Matko z córka czemu ona mnie tak straszy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz