Strony

www.jooble.org

środa, 30 listopada 2011

Tylko mnie nie strasz

JO wpadła dziś uśmiechnięta od ucha do ucha. Promieniała radością od progu. Dziewczynie jakby ktoś skrzydeł dodał. JO , nie buduj napięcia, chwal się bo widzę, ze aż tupiesz nogami z radości. -Nie no skąd.Przecież Tobie musi być przykro - oświadczyła ni stąd ni zowąd. Dawaj, wezmę dzielnie na klatę- oświadczyłam spokojnie. Dam rade, duża dziewczynka już jestem, zapewniłam gdyby miała wątpliwości. No więc tak, zaczęła JO/ a ja pomyśłałam /nie zaczyna się zdania od no więc/, no więc JATE zamówic kazał sekretarze jakąś odjazdową kreację za ciężkie pieniądze. Sekretara uważa, że to przesada, zeby tyle wydawać. No i z tego co mówiła dla JATE suknie zamówiła na jakąś bardzo szczupłą kobietkę. To wy razem nie idziecie na to przyjęcie?- zapytała zdziwiona wyrzuciwszy z siebie wszystko... Uśmiechnęłam się-no nie wiem jeszcze.... JO mnie nie słuchała. Zaczęła ubolewać i żalić się jaki to ten JATE kobieciarz. Nie wyprowadzałam jej z błędu. Ciekawe na co liczy moja zacna koleżanka. Może ma nadzieję an drugą imprezę firmową sam na sam? JO przeszła samą siebie w trosce o mój wygląd. Jeśli nie miałam depresji z powodu jeszcze kilku kilogramów za dużo to chyba powinnam się zastanowić, czy w ni nie popaść. W końcu ta odjazdowa sukienka z a jakąś nieprzyzwoicie ciężką kasę kupowana była na bardzo szczupłą kobietę. OK! Postanowiłam nie wyprowadzać JO z błędu. Zwyczajnie jaśniała mogąc mi dokopać. Ten sam JATE, który jej nie chciał, bo podobno mnie kochał, teraz kupuje nieziemską kreację dla jakiejś bardzo szczupłej panny i jak na ironie zlecenie każe wykonać swojej sekretarze, która z pewnością taki news sprzeda każdemu w pracy. -Widzisz JO , a tak mi zazdrościłaś, było czego? -Nadal jest, odpowiedziała JO , ale jakby z mniejszym bólem. Nawet jeśli razem nie idziecie na tą imprezę, a on idzie z tą panną, to i tak zazdroszczę Ci tego, ze on był w stanie powiedzieć, że kogokolwiek kocha i w dodatku, że kocha tylko ciebie.... - JO opanuj się, sama widzisz , że to była wielka przesada, prawda? ... Zmieniłam temat z balów na poranny ziąb i szron.... W końcu JO spojrzała na zegarek i chwyciła się za głowę . Musiała biec do domu . O jej układ z MC nie zahaczałam. MC czasem wpada do mnie i wiem, że jeszcze jej nie wybaczył i nie wie czy będzie w stanie. Widać jednak, ze chce się zmusić dla dobra dziecka. JO zwyczajnie ma zagwizdane w tej głowie, skoro największą satysfakcję daje jej podejrzenie, że JATE już zrobił mnie w trąbę. No bo przecież zrobił. Taka szczupła jak ta panna przystająca do tej sukienki to ja nie jestem zdaniem JO. Tak swoją droga, to jeśli faktycznie zamówił tą sukienkę dla mnie i okaże się , że to kicha, w która się nie wbije za żadne skarby świata to chyba naprawdę popadnę w deprechę. Jednym słowem news dnia zaczął mnie niepokoić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz