sobota, 10 grudnia 2011
Efektywny spacer
Nieoczekiwane rozwiązanie całej sytuacji przyszło gdzieś koło północy. Spacerowałam sobie z psem i zastanawiałam się nad tym dlaczego muszę odwoływać kolejne spotkania. To już drugie umówione. Powód jest prozaiczny. Mimo mojej dyspozycyjności zawsze nie może tzw. druga strona. To pora nieodpowiednia, to coś go rozkłada, to dzień nie taki. Fajnie mieć obok siebie faceta z wiecznym okresem. W końcu kupię mu paczkę podpasek to sobie te dziwne rzeczy może pozatyka i zacznie zachowywać się, jak ktoś kto nosi spodnie? Cóż trzeba będzie wrócić do źródła, bo to ktoś do jasnej cholery gwarantował mi , że procedura będzie zachowana. Matko jedyna, jak ludzie nie szanują czasu, pieniędzy i zaangażowania. Zupełnie nie rozumiem , co mi chcą udowodnić. Jedyne co zyskują to to, że patrzę na to z niesmakiem. Śmieszne ludki, pokazujące jak bardzo są ważni, a nie umieją się wzbić ponad swoją ułomność, zazdrość, złośliwość. Gdyby nie te cholerne obwarowania już dawno byłoby po sprawie. Tak uprawiam PR z ludźmi, którzy tylko pytają, albo piętrzą trudności. Jedni takie techniki nazywają dołowaniem inni mobbingiem, a ten ostatni jest już karalny. Pomijam fakt, że ślepy by zauważył kto i w co jest wmieszany. Może i lubię się śmiać, ale to wcale nie znaczy, że nie widzę , nie słyszę, albo nie kojarzę.Tyle tylko, że nie mówię, bo i po co. Żałosne sensacje i trywialne zabawy mnie nie interesują .Pracuję dla pieniędzy i za pieniądze. Amen. Reszta jest tylko milczeniem. W pamięci powtarzałam moją tajemną mantrę. Skuteczna mantrę. Wierze , że rozwali wszystko i sprawiedliwie obłoży cięgami głupotę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz