Strony

www.jooble.org

piątek, 16 grudnia 2011

Wow... i ...już

Cudowny dzień.... Z zegarkiem w reku wyczekiwałam końca męczarni. W końcu weekend. Rzucam za siebie wszystkie sprawy związane z pracą. Dość. Magiczne słowo wolne...Ufff! Jak miło odpocząć. Skończył się głupawy tydzień. Po południu wpadł MC. Jego koleś miał mi pokazać projekt mojej super łazienki. W efekcie sam się wstydził, że zawalił i ma tylko część. Obudziła się we mnie wredota... prychnęłam niezadowolona, chociaż w głębi duszy muszę przyznać, że to co zobaczyłam było imponujące. Tyle tylko, że ów projekt dostałam dwa miesiące później. Później wpadł Trutek. Pół wieczora spędziliśmy przy kompie. Przyglądam się nowemu portalowi i jeszcze nowszej firmie. Wszystko niby ok, ale tak naprawdę to MS i jego drużyna by im się bardzo przydali. Widać ,brak ręki dobrego programisty, nie mówiąc o tym , że ekipa MS to team mistrzowski. Sposób prezentacji też wymaga wielu zmian. Naturalnie to tylko moje zdanie i można się z tym nie zgadzać. Kiedy poszedł Trutek wyszłam z Daisy. W końcu mimo paskudnego ziąbu psu należy się spacerek. Wieści w tym mieście rozchodzą się lotem błyskawicy. BO, JO i Szala właśnie biegły mnie pocieszyć.Miały pewnie nadzieję, że znajdą mnie zapłakana w kącie. Nic z tego. Niech się buja ten rąbnięty kawałek betonu. Co powinnam ich zdaniem zrobić ? Konsternacja dziewczyn nie miała granic. Nie rozpaczam, nie jestem smutna i mówię zwyczajnie ... kobiety bez żalu... na razie niczego nie straciłam i nic nie zyskałam ,to nie mam czego żałować.Jedyny pożytek z babskiego wieczoru to taki, że moje bombki choinkowe lśnią,jak nigdy dotąd, a buziak umazany jest toną czekolady i barek mi trochę opustoszał. Dziwne na sam koniec zadzwonił JATE... to był najwspanialszy koniec dzisiejszego dnia i najmilszy telefon jaki dostałam kiedykolwiek. Coś nieprawdopodobnego. Powoli aczkolwiek systematycznie zmieniam o nim zdanie. Tylko JO widząc, że rozmawiamy robi się nienaturalnie smutna. Nie wiem w takich sytuacjach , co powinnam powiedzieć. Prawdy i tak nie przyjmuje do wiadomości, a kłamać nie chcę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz