Przespałabym niemal. Nawet nie wiem kiedy poczułam się zmęczona. Ostatnie chwile starego i pierwsze nowego spędzałam w domu. Trudno mi się dziwić, że zmęczona byłam do granic możliwości. Poranny szybki spacer, potem ostatnie zakupy, robienie wielkiego tortu łączącego ulubione smaki czekolady, mięty i wiśni z granatem. Noworoczny tort to taki drugi zwyczaj w moim domu obok oczywiście szampana, koreczków i owocowych sałatek, wód napojów itp...itd.... Zwyczaje zwyczajami, a ja nie popisałam się kondycyjnie. Zasnęłam bardzo wcześnie i gdyby nie moja psina przespałabym atrakcję spontanu ogni sztucznych. Pies zaczął wściekle ujadać, kiedy na niebie rozrywały się pierwsze petardy, że siłą rzeczy musiałam wstać. Niewiele widziałam, bo zająć się musiałam utulaniem mojej kochanej Cocer Spanielki, której tak serce biło, że szok. Tymczasem na zewnątrz liczba wybuchów była coraz większa i większa. Niebo prawie białe jak podczas dnia i tylko raz po raz rozdzierały go kolorowe bicze z tych co to ładne i jeszcze ładniejsze. W tym jednym momencie żałowałam , że nie chciałam pojechać z JATE do ciepłych wód. Z nutka zazdrości pomyślałam o tym jak święta i Sylwestra spędzą na pięknym jachcie, jak szaleje w ostatnia noc roku. Zamiast życzeń dostałam całus MMS-em ... właśnie na niego patrzę i tak sobie myślę, że pewnie za kilka dni całus się zmaterializuje. Brakuje mi tej energii jaka ma JATE i nie mogę się doczekać fantastycznych opowieści z wypadu świątecznego. Czas, który nas ponosi ... ech , nawet wstrzemięźliwy Wonder w takich chwilach się roztkliwia i przesyła mi mnóstwo tych samych życzeń.. No dobra wiem, że to z powodu wpisania moich adresów mailowych do puli Wonder VIP Frends...ale każdy odbiorca ma nadzieję, że tak zwyczajnie przyjaciela ponosi. Wonder nie obchodzi Świąt Bożego narodzenia, ale święta przesilenia i oczywiście fetuje koniec roku, by jak każdy z nadzieja patrzeć w rodzący się rok nowy. Ten czas Wonder spędza pracowicie na tańcach - bo jak twierdzi żadna dama w takim czasie nie powinna tańczyć sama... No i co ? Mimo swojej gderliwości nawet Wonder łagodnieje kilka razy w roku.
Nowy Rok.... będzie rokiem niesamowitych zmian na najlepsze z możliwych dla mnie....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz