piątek, 17 lutego 2012
śnieg
Za oknem ciągle pada. Na moim stałym miejscu spacerowym zaspy czasem sięgają mi bioder. Ludzi niewiele i tak majestatycznie cicho. Wchodzę zwyczajowo na platformę widokową. Tony śniegu na niej. Uśmiecham się do swoich myśli. Tak tu pięknie. Napawam oczy, wdycham czyste powietrze i patrze w bezkresną biel, która spowija wszystko. Spokój , cisza przerwana czasem świergotem ptaków czy skrzeczeniem wiewióra. Na śniegu mnóstwo tropów saren, zajęczych , lisich i wilczych, no i oczywiście odcisków ludzkich stóp. Uwielbiam te poranne moje spacery. Niebo lekko niebieskie , zaspane jeszcze i las, który otwiera przede mną obrazy niewidoczne dla innych...Po drodze mijam śnieżne pługi pracowicie udrażniające drogi. Didi / moja cocker-spaniel /uwielbia patrzeć na nie z naszego balkonu. Staje w otwartych drzwiach i przekrzywia swoją blond główkę ... Cudna zima, mimo wszystko w tym roku...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz