Zamknął się w sobie, zasklepił. Czasami tylko przebąkiwał, ze czuje się zdruzgotany telefonami , z których się dowiadywał, że to jego wina, że czegoś nie ma. Walono w niego jak w bęben.
Fakt potem go przepraszano, ale w młodym umyśle ten żal pozostawał. ... Dlaczego tkwił w takim stanie, nikt nie wie. Przecież nie musiał. Mógł jak wiele innych osób omijać wszystkich z daleka.
Dziś ci sami obcy ludzie dopiero po kilku tygodniach zorientowali się, że go nie ma , a on się tak bardzo przejmował- paradoks... Wszystko dla obcych i nic od obcych ...Może go to czegoś nauczy. Może będzie w końcu dostrzegał tych, którzy faktycznie go kochają bez względu na wszystko. ... Czas pokaże...
JA ..i ojciec JA... dziwnie podobni do siebie chociaż prawie się nie znają. Kiedy inni ojcowie mieli codzienny kontakt ze swoimi dziećmi , ojciec JA przypominał sobie o nim raz na pół roku, a czasem jeszcze rzadziej. Ojciec ....
JA ..i ojciec JA... dziwnie podobni do siebie chociaż prawie się nie znają. Kiedy inni ojcowie mieli codzienny kontakt ze swoimi dziećmi , ojciec JA przypominał sobie o nim raz na pół roku, a czasem jeszcze rzadziej. Ojciec ....
Wyjazd może mu dobrze zrobi... żeby jeszcze te wszystkie sprawy poszły ok ... to wszystko inne da się zrobić...
Nie ogarniam. Tęsknię i zastanawiam sie co jeszcze się wydarzy i z jakiego powodu . To jak ze złego snu....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz