Myślałam, ze w życiu tego nie zamontuję. Na szczęście się udało. Oczywiście, nie bez rwetesu. Ostatnio mówiłam, że muszę wymienić z Castoramie kontakt.Ba... byłam pewna, że coś jest nie tak. No bo jak.?... Patrze , dwa kołki rozporowe. Nie to nie tutaj... Qurna przez środek idzie listwa , dwa bolce ... Nawet zaczęłam montować. jednakowoż kiedyś miałam fizykę a na niej obwody prądu robiłam namiętnie z kumplami i coś to wyglądało jak uziemienie, albo lepiej ichnie zero... Wszak wiadomo, że jak zero się widzi to lepiej zera się nie czepiać... no kurcze już mi do rozgryzienia zostały tylko dwie śruby ale przecież po wyjęciu ich nic się nie dzieje.. O żesz ty. Przecież nie będę przy tym tkwić.
Naturalnie jak to ja spakowałam wszystko i podreptałam do Castoramy i pewna byłam , ze popsute, a jak....Podeszłam nawet do pana do reklamacji i tak z głupia frant mówię, że tu chyba części brakuje . Brakować nie brakowało, było nawet więcej o jedna podkładkę , bo przecież jak kombinowałam z tym podłączeniem to gotowa byłam części nawet dołożyć... Okazało się , ze chociaż od zbytku głowa nie boli to jednak ociupinkę z tym dokładaniem przesadziłam... Teraz już wiem, że podkładkę umiem znaleźć i śrubę na oko dopasować i nawet w zacięciu kable do zera gotowa byłabym podłączyć ... Ha ! taka jestem mądralińska... Pan widząc takiego tłumoka śrubokręt wziął , rozkręcił i końcówką mi pokazał - tu włóż ... Ok! Przytaknęłam , obróciłam się na piecie. Smutnym wzrokiem pociągnęłam po moim Lagerfeldzie i przyciągnięta przez Di jako końcówka smyczy do domu zaczęłam majstrować... O matko z córką nie wiem co mi szybciej szło , wkładanie czy wypadanie kabelków... Qurna, a mówią, że nie trzeba mieć studiów wyższych, żeby kontakt przykręcić... a może mi tak nie idzie właśnie dlatego , że je mam ?.. no sama nie wiem, po cholerę mi te uniwersytety, kiedy montaż kabla to już sztuka ... Wehehe,,, Pięć lat wy..dupczone w kosmos jak mawia M... uczył się uczył, a na końcu sam przykręca śruby. M to mój koleś z czasów, kiedy butnie marzyło mi się tyle rzeczy. a teraz ... co najwyżej jakiś dureń rzuca w moją stronę kapeluszem, albo jedyne sensowne zdanie jakie potrafi sklecić to to, ze ona ma żonę ..i co mam tak od razu rozmowę zaczynać jak te głąby : ale Pan to w moim typie nie jest.... Co za czarująca atmosfera w tym świecie imbecyli. ... no dobra w końcu umiejscowiłam wszystko tak jak trzeba , dokręciłam i mam zamontowany kontakt czwarty.... Powinnam się jeszcze pochwalić, że kiedy M montował poprzednio te kontakty wąs mus ie stroszył, bo jakoś tak prąd go deczko kopnął ... Tym , że jestem kopnięta to się nie pochwalę ... chociaż może powinnam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz