Strony

www.jooble.org

niedziela, 9 czerwca 2013

Nie chudnę nie tyje nie jem

Trudny czas mam w życiu. Takie odnoszę wrażenie, że nie wszystko znów akceptuje w sobie.

Szkoda, już nawet się uśmiechałam.Teraz znów mam ten charakterystyczny ściskoszczęk.



Taka się czuje wyizolowana, niechciana odepchnnięta. 


 Często spaceruje. Powiem bardzo często. Jakaś dziwna moda ostatnio panuje na brzuchatych facetów i brzuchate baby. Kurcze gdzieś tam w środku bardzo sie cieszę , że już do tego bogato brzuchatych  nie należę. 

To takie fajne uczucie,kiedy wkładam spodnie i okazuje się, że właśnie to co kiedyś miałam w pasie mam teraz w najszerszym miejscu w biodrach.

Centymetra też rzadziej używam. Dzis wzięłam do ręki mojego żółtego katorżnika z premedytacją. W pasie mam jeszcze dużó , bo 73 cm w biodrach 96 cm i tyle samo w biuście... Pomyśłeć kiedyś , że te wymiary 90-60-90 w ogóle nie były dla mnie dostępne, a teraz piszę sobie 96-73-96 różnicę też moge zapisać 6-13-6. Tak po prawsdzie dodam, że jeszcze kilka lat temu w pasie miałam jak dobra świnka 132 cm... ot i prawda o mojej otyłości.

Wszystko ma jednak swoją cenę. Znów po nocach sni mi się jedzenie. Znowu jestem głodna. Znowu mogłabym opowiadac o zapachu potraw całymi dniami.

Najgorsze są momenty tej niesamowitej trzęsawki. Jest mi wtedy tak niewyobrażalnie zimno. Mojego tate przed śmiercią też tak telepało- uśmiecham się do tej myśli.
Na rękach znac mi każdą żyłkę.Fajnie dotąd nie wiedziałam , że mam.

Wystarczy jednak, że zatrzymam się w pobliżu otyłej osoby i już czuję się jak grubas i patrzę na siebie z odrazą. Mam z tą moją fobią, co mieli miec wszyscy.

Do kalendarza w necie wpisałam wszystkie posiłki, tak dla równowagi. Te puste słowa zastępują mi jedzenie. Uśmiecham się jak skrzywdzone dziecko. Tak trudno zauważyć , że nie mam na życie?

Poza tym gruba jestem. Nic mnie nie cieszy. Wszystko przyszlo za późno, jak wiele rzeczy w moim życiu, no i jest bezużyteczne.

Nie chudne , nie tyje , nie jem- 3xNIE , o dziwo nie dało pozytywnej refleksji pod tytułem i dobrze mi z tym. 


2 komentarze:

  1. Im wieęcej sobie będziesz zabraniała tym chyba gorzej.... A może jednak nie odmawiać sobie tego co kochasz a tylko rozsądnie tym zarządzać i serwować w bardzo małych porcjach ? Karmisz wyobraźnię strachem, że znowu utyjesz...Strach Osłabia nie daje sił, boisz się otyłości, otyłych... Karm świadomośc pozytywnymi stronami jedzenia, jego pięknem, smakiem , zapachem.... Tylko mniej i rzadziej...Ale nie brnij w zakazy bo to się źle skończy.... Żongluj jedzeniem smacznym wartościowym i tym zakazanym też na równi z ruchme i aktywnością fizyczną :) :* Będzie Dobrze ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko głód u mnie skutkuje ...kocham jeść... ale nie chcę wyglądac jak ktoś obcy ...już to przerabiałam... brzydze się sobą , kiedy patrzę w lustro i widze spływającego tłuszczem potwora ...sory , ale tak mam

      Usuń