Teraz siedze i stukam. Klawisze miarowo uderzają w klawiaturę laptopa. Pisze o swoich zaniechaniach, o tym, że nie umiem siebie pokochać, ze wszystko co bliskie i drogie traci dla mnie sens. Piszę i czuje na sobie dziwny wzrok, taki pełen żalu...To moje oczy przepełnione łzami.
Patrzę i widzę ... staram się nie wspominac , bo się rozklejam... Musze strasznie młodo wyglądać. Znajomi mnie zapytali czemu jeszcze nie mam dzieci. Moja odpowiedź ich zszokowała.....Powinnam się cieszyć ale się tylko uśmiecham.
Powinnam wrócić do mojej książki a tymczasem piszę, ze jej nie napisałam. sama siebie nie rozumiem.
Ej ej co tam ? Cieżkie chwile...wiem.... Daj na luz i pozbądź się jakichkolwiek wyrzutów sumienie...Won! Niech spadają.... jesteś Wartością samą w sobie...Porzuc Ograniczenia odkoduj w Tobie to co ktoś celowo albo i nie źle zakodował i spełnisz to co zaplanowałaś.... Książka się pisze...moze piszesz nie ten rozdział który chcialaś - ale czasami tak jest :) Nie spłycaj oddechu, kochaj życie i trzymam kciuki...Moze mnie odiwedzisz? :)... pozdrawiam ....
OdpowiedzUsuńStaram się , ale czasem na miły Bóg( kimkolwiek jest) trace rezon
UsuńTo nie tragedia z tymi dziećmi a cóż dopiero z partnerem.Przynajmniej nie popełniłaś takich błędów jakich mnie się nie udało nie popełnić.Mówią każda potwora ma swojego amatora a ty przecież jestem całkiem ,całkiem.Jeśli się nie stawia za dużej poprzeczki to można jako sobie poradzić.Później tylko wyrastają jakieś dziwadła aseksualne itp.Trzeba brać od życia to co wzięcia bez zbytniego purytanizmu itp.Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńo kurcze...nie pomyślałam o Tym ...i nie miałam zielonego pojęcia, ze ten tekst można tak seksualnie odczytać ...dzięki
Usuń