przelatujących po niebie mimo nocy przypomina mi o kimś i o czymś. Ten ktoś to sympatyczny wojskowy.
Pewnie zawsze będę go kojarzyć z bieganiem w szpilkach po poligonie. Co, że szpilki ubrałam ? A niby co miałam włożyć , jak kilka minut wcześniej biegałam po salonach ?...W każdym razie do teraz się bawię takim moim truchtem. Biegałam jak japoneczka na paluszkach, żeby na dobre nie ugrzęznąć w poligonowym bagnie.
W tych okolicznościach aż głupio przyznać się , ze moim marzeniem swego czasu była praca korespondenta wojennego
. Nic z tego marzenia nie wyszło. No może poza takim jednym bolesnym wspomnieniem, kiedy ktoś z mojej rodziny zapytał czemu umrzeć nie chcę. Uświadomiłam sobie wtedy, że mój optymizm w konfrontacji z brutalnością życia jest mało realny.
W tym wszystkim siedzę i myśłę, że pierwszą kobietą z brodą nie była jakaś tam Concita West, ale nasz rodzimy Szymon Majewski i na dodatek mam pewność , ze jest mi diabelnie zimno i ze zdziwieniem odkryłam, że mam ciepłe kaloryfery... no i siedzę i myślę? ... Nie skąd bezmyślnie stukam palcami po klawiaturze, zeby nie słyszeć szczękania zębów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz