Przebudzenie miałam ciężkie. Dziwnie bolały mnie kości i towarzyszyło mi uczucie , ze zaraz zacznie padać. Trochę mi nie szło to zbieranie się na poranne truchtanie, ale w końcu zebrałam się w garść i zrobiłam to....
Dopiero w drodze powrotnej zaczęłam odczuwac jakieś ruchy w okolicach bioder i pasa . Taka myśł , że w końcu się tu coś dzieje pozwoliła mi dobiec do mojego mieszkania.
Ufffff.... wpadłam do domu zgrzana jak mysz kościelna i zaczęłam się zastanawiać jaką odległość przebiegam co rano de facto- jak mawiają prawnicy .Wygooglowałam sobie, że od ponad tygodnia codziennie przebiegam trasę 4,1 km - 4,2 km ...

Ta różnica wynika stąd, że według googli z mojego domu do Rezerwatu jest 2,1 km , ale kiedy każę pomierzyć trasę dom - rezerwat-dom , to już według googla 4,1 km , a nie 4,2 km - jakim cudem nie wiem , skoro trasa jest identyczna .
Te same google w jedną stronę liczą na trasę 26 min , ale pokonanie całości to 50 min. Kurcze nie wiem jak dłużo czasu ja na to potrzebuję , ale sprawdzę .
W mądrej Wikipedii wyczytałam , ze jak będę przebiegać trasę 7 do 9 km na godzinę to będę uprawiać jogging, ale nie napisali tam ani słowa o tym kiedy to w moim wypadku będzie. Póki co biegam sobie i nie mam zamiaru odpuszczać, za to mam zamiar lżej się ubierać , bo może ja za grube dresy wkładam do tego biegania ,że mi tak potwornie gorąco
Tak czy siak zdążyłam przed deszczem i to jest pozytyw dzisiejszego dnia , a poza tym czuję dość duży ruch w okolicy bioder i pasa , co mnie bardzo cieszy...Moze będę zgrabniejsza?
Dopiero w drodze powrotnej zaczęłam odczuwac jakieś ruchy w okolicach bioder i pasa . Taka myśł , że w końcu się tu coś dzieje pozwoliła mi dobiec do mojego mieszkania.
Ufffff.... wpadłam do domu zgrzana jak mysz kościelna i zaczęłam się zastanawiać jaką odległość przebiegam co rano de facto- jak mawiają prawnicy .Wygooglowałam sobie, że od ponad tygodnia codziennie przebiegam trasę 4,1 km - 4,2 km ...

Ta różnica wynika stąd, że według googli z mojego domu do Rezerwatu jest 2,1 km , ale kiedy każę pomierzyć trasę dom - rezerwat-dom , to już według googla 4,1 km , a nie 4,2 km - jakim cudem nie wiem , skoro trasa jest identyczna .
Te same google w jedną stronę liczą na trasę 26 min , ale pokonanie całości to 50 min. Kurcze nie wiem jak dłużo czasu ja na to potrzebuję , ale sprawdzę .
W mądrej Wikipedii wyczytałam , ze jak będę przebiegać trasę 7 do 9 km na godzinę to będę uprawiać jogging, ale nie napisali tam ani słowa o tym kiedy to w moim wypadku będzie. Póki co biegam sobie i nie mam zamiaru odpuszczać, za to mam zamiar lżej się ubierać , bo może ja za grube dresy wkładam do tego biegania ,że mi tak potwornie gorąco
Tak czy siak zdążyłam przed deszczem i to jest pozytyw dzisiejszego dnia , a poza tym czuję dość duży ruch w okolicy bioder i pasa , co mnie bardzo cieszy...Moze będę zgrabniejsza?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz