Czas jakby nie istniał. Wracaja do mnie postaci z czasów, których już nie chcę pamiętać. Wracają poprzez sprawy, albo z powodu tego co robię. Wracają tez obrazy, które jednoznacznie przypominają mi o intencjach tych ludzi. Sinusoidalne emocje raz budzą uśmich radości na mojej twarzy, raz wyrafinowaną obojętność, by nie pokazać prawdziwych emocji. Jest też i nuta złośliwej malkontencji, żeby nie powiedzieć dziwnej abnegacji. Nic na to nie poradzę, że koniec scenariusza tego filmu znam, ale nie mam zamiaru niczego zdradzać. Ot taka moja ta snobistyczna złośliwość.
Pierwszym dobrym objawem w tym roku to cudownie okazywane mi uczucie , przez kogoś , kto dotąd był zdeterminowany przez innych. Może w końcu dotarło do człowieka, że w życiu najważniejsza jest rodzina?.... Tak czy siak to dobry , ciepły czas dla mnie i bardzo mi potrzebny.
Chcę wierzyć , ze w każdym człowieku jest dobro i moc tworzenia rzeczy, o których, jak mawiał Szekspir :" nie śniło się filozofom".. Odpoczęłąm od gonitwy , za nic nie znaczącymi dla mnie spotkaniami . Tak bardzo się bałam samotności, że było mi wszystko jedno gdzie jestem. Ważne było, by było tam trochę ludzi. Może to źle , a może to i dobrze. Teraz wiem jak smakuje samotność w tłumie i wiem, ze dotąd w tym tłumie zawsze byłam samotna. Nie ma teakiego zwirzęcia na ziemi,ltóre zastąpi ciepło drugiego człowieka .
Teraz znalazłam filar, który położył kres mojej samotności. Moze trochę mało stabilny, może krzywy i koślawy, bez dobrych podstaw, ale taki mój od początku do końca. Znów zaczęłam się uśmiechać, a i czasem żart nawet jakiś mnie dopadnie.
Z litością patrze i słucham tych , którzy myślą , ze uciekając od innych, albo piętrząc przed nimi trudności stają się wążni. Dziwnie przypominają mi robaka taskającego gnojną kulkę. Ten to dopiero ważny, odgrodzony od reszty świata smrodem, który z każdym przesunięciem przed nim rośnie i tworzy barierę, która samym zapachem odstręcza od siebie.
Przewracam te kartki moich wspomnień mimowolnie.Zawsze wtedy, kiedy wypłynie drażliwy temat, albo pojawi się osoba. Przynzac musze , ze wszystkie i te lepsze i te gorsze wspomnienia inkrustowane są na początku złotem, a potem czarnieją jak sutanna księdza.- szkoda.
Z pewnością nie chcę wrócić do tych wspomnień , kiedy poniżano mnie ze względu na otyłość wpędzając mnie z premedytacją w kompleksy . Tą naukę zapisałam w swoim sercu palącymi literami. Wykreśliłam wszystkie osoby , które by osiągnąc swoje cele specjalizowały się w poniżaniu innych.
Dziś stoję przed wielką szansą spotkania z magnatem z listy stu najbogatszych. Naturalnie wszyscy mi tej szansy zazdroszczą. Nikt nie wie, że to dla mnie rzadna szansa, a tylko spotkanie i to z kimś kogo znam od dawna o od dawna zwyczajnie unikam . On wie dlaczego i ja wiem. i myślę , ze on wie, ze ja wiem. Zawiłe ?... Wybaczcie, ale nie będę płakać nad rozlanym mlekiem. Zachowam się jak zwykle profesjonalnie. Po prostu taka jestem , ze potrafię na jakiś czas wzbudzić w sobie ten dystans tu i teraz.
Dla poprawienia humoru poszłam poszlajać się po sklepach. Spódnica w rozmiarze 38 ??? Kurka wodna nic w tej mojej głowie nie funkcjonuje tak realnie. Co tam centymetr , wymiary. Jak wzięłam w ręke i uznałam, ze takie małe to przecież nie dla mnie , przy rozmiarze 44 - co jest pozytywem po raz pierwszy stwierdziłam , ze chyba jednak to jest za duże ... ale to naprawdę pierwszy raz w życiu i pewnie dlatego, ze 44 było największym z rozmiarów położonych w koszyku.
Nie mam optymizmu jednej z prezenterek telewizyjnych . Nie potrafie jej polubić przede wszystkim ze względu na jej tuszę brzydzę się swoją otyłością, ale też wcale nie jestem wyrozumiała w stosunku do innych. Wiedząc jak to jest ważyć ponad 100 kg , wcale nie uważam, że to jakiś zaszczyt , czy powód do do użalania się nad sobą . Sama sobie udowodniłam, ze nie akceptuję siebie jako grubej tak bardzo, ze jestem w stanie doprowadzic do samozniszczenia swojego organizmu, by pozbyć się wrażenia patrzenia na bardzo obcą , nalaną osobę . Człowiek nie bałwan nie może być dumny z kul utoczonych na swoim ciele .
Pozytywy:
Wracam do formy każdego dnia.
Oddałam krew - po raz pierwszy od czasów intensywnego odchudzania
Optymistycznie patrzę na siebie i mój mały filar - Bedą z nas jeszcze ludzie !
Pierwszym dobrym objawem w tym roku to cudownie okazywane mi uczucie , przez kogoś , kto dotąd był zdeterminowany przez innych. Może w końcu dotarło do człowieka, że w życiu najważniejsza jest rodzina?.... Tak czy siak to dobry , ciepły czas dla mnie i bardzo mi potrzebny.
Chcę wierzyć , ze w każdym człowieku jest dobro i moc tworzenia rzeczy, o których, jak mawiał Szekspir :" nie śniło się filozofom".. Odpoczęłąm od gonitwy , za nic nie znaczącymi dla mnie spotkaniami . Tak bardzo się bałam samotności, że było mi wszystko jedno gdzie jestem. Ważne było, by było tam trochę ludzi. Może to źle , a może to i dobrze. Teraz wiem jak smakuje samotność w tłumie i wiem, ze dotąd w tym tłumie zawsze byłam samotna. Nie ma teakiego zwirzęcia na ziemi,ltóre zastąpi ciepło drugiego człowieka .
Teraz znalazłam filar, który położył kres mojej samotności. Moze trochę mało stabilny, może krzywy i koślawy, bez dobrych podstaw, ale taki mój od początku do końca. Znów zaczęłam się uśmiechać, a i czasem żart nawet jakiś mnie dopadnie.
Z litością patrze i słucham tych , którzy myślą , ze uciekając od innych, albo piętrząc przed nimi trudności stają się wążni. Dziwnie przypominają mi robaka taskającego gnojną kulkę. Ten to dopiero ważny, odgrodzony od reszty świata smrodem, który z każdym przesunięciem przed nim rośnie i tworzy barierę, która samym zapachem odstręcza od siebie.
Przewracam te kartki moich wspomnień mimowolnie.Zawsze wtedy, kiedy wypłynie drażliwy temat, albo pojawi się osoba. Przynzac musze , ze wszystkie i te lepsze i te gorsze wspomnienia inkrustowane są na początku złotem, a potem czarnieją jak sutanna księdza.- szkoda.
Z pewnością nie chcę wrócić do tych wspomnień , kiedy poniżano mnie ze względu na otyłość wpędzając mnie z premedytacją w kompleksy . Tą naukę zapisałam w swoim sercu palącymi literami. Wykreśliłam wszystkie osoby , które by osiągnąc swoje cele specjalizowały się w poniżaniu innych.
Dziś stoję przed wielką szansą spotkania z magnatem z listy stu najbogatszych. Naturalnie wszyscy mi tej szansy zazdroszczą. Nikt nie wie, że to dla mnie rzadna szansa, a tylko spotkanie i to z kimś kogo znam od dawna o od dawna zwyczajnie unikam . On wie dlaczego i ja wiem. i myślę , ze on wie, ze ja wiem. Zawiłe ?... Wybaczcie, ale nie będę płakać nad rozlanym mlekiem. Zachowam się jak zwykle profesjonalnie. Po prostu taka jestem , ze potrafię na jakiś czas wzbudzić w sobie ten dystans tu i teraz.
Dla poprawienia humoru poszłam poszlajać się po sklepach. Spódnica w rozmiarze 38 ??? Kurka wodna nic w tej mojej głowie nie funkcjonuje tak realnie. Co tam centymetr , wymiary. Jak wzięłam w ręke i uznałam, ze takie małe to przecież nie dla mnie , przy rozmiarze 44 - co jest pozytywem po raz pierwszy stwierdziłam , ze chyba jednak to jest za duże ... ale to naprawdę pierwszy raz w życiu i pewnie dlatego, ze 44 było największym z rozmiarów położonych w koszyku.
Nie mam optymizmu jednej z prezenterek telewizyjnych . Nie potrafie jej polubić przede wszystkim ze względu na jej tuszę brzydzę się swoją otyłością, ale też wcale nie jestem wyrozumiała w stosunku do innych. Wiedząc jak to jest ważyć ponad 100 kg , wcale nie uważam, że to jakiś zaszczyt , czy powód do do użalania się nad sobą . Sama sobie udowodniłam, ze nie akceptuję siebie jako grubej tak bardzo, ze jestem w stanie doprowadzic do samozniszczenia swojego organizmu, by pozbyć się wrażenia patrzenia na bardzo obcą , nalaną osobę . Człowiek nie bałwan nie może być dumny z kul utoczonych na swoim ciele .
Pozytywy:
Wracam do formy każdego dnia.
Oddałam krew - po raz pierwszy od czasów intensywnego odchudzania
Optymistycznie patrzę na siebie i mój mały filar - Bedą z nas jeszcze ludzie !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz