Strony

www.jooble.org

niedziela, 14 lutego 2016

Gruba Baba: Walentynki

14.02 to taki trochę zwariowany dzień.Kiedy jedni kwiatkami, słodyczami i serduszkami manifestują Dzień Zakochanych inni z kropidłem i podwiniętą sutanną a to publicznie stawiają pod pręgierzem anglosaską tradycję , a to przestrzegają przed amerykańską tradycją święta ,która to nakazuje nie odmawiać tego dnia , a to przypominają , że od sparw sercowych to my św. Antka mamy , a od rozwiązłości Noc Świętojańską , albo Kupały jak kto woli. Co jednak myśleć ,kiedy w Walentynki dostajesz seksowanego sms-a od znajomego/ znajomej  z intymnym bardzo tekstem : jak chce to może przyjść . Szczerze powiedziawszy po takim info dech mi zaparło i do teraz nie wiem co myśłeć .


Dziwne skojarzenia biegają mi po głowie. W swojej prostocie nie dopuszczam do siebie myśli, że w ogóle mógłby interesować mnie inny związek niż heteroseksualny, chociaż to wcale nie znaczy, ze Homosiów jak mówi jeden polityk ( Janusz Korwinn- Mikke ) nie zauważam. Tyle tylko, ze takie tam bara- bara baba z babą czy chłop z chłopem to dla mnie środek zastępczy. Poza chorobą , na którą narażony jest każdy seksualnie czynny człowiek niczego więcej nabawić się nie można. W tej części -nie można -zwyczajnie nie ma ryzyka to i nie ma zabawy. 

Kiedy tak sobie dywaguję to fakty przeczą moim preferencjom. Prawda jest bardzo bolesna.  Sobotę przed Walentynkami spędziłam w towarzystwie powiedzmy mało erotycznym z miłym akcentem ostatnim : wizytą w topowiej knajpce  pijąc czekoladę i wcinając deser lato i gadając o tysiącu rzeczach w sympatycznym towarzystwie mojej bardzo ładnej koleżanki. 

W Walentynki wpadłam na spotkanie poetyckie. Tym razem do Ratusza i tak słuchając refleksyjnych wierszy i piosenek Agnieszki Osieckiej dotarło do mnie, że miłość to zjawisko najbardziej czczone przez ludzi z sektora UTW. Nie wiem czy to zasługa tej świadomości czy też mojej klaustrofobii, która zawsze budzi się w najmniej oczekiwanych momentach, że  zrobiło mi się duszno, a moja klaustrofobia wymusiła na mnie natychmiastowy w tył zwrot. 
Coś jednak w tym jest, bo ze zdziwieniem zauważam , zę od tygodnia słodycze są mi obojętne, a taki obrót sprawy w mojej świadomości należy do kategorii  Szekspirowskiej , o której nawet nie śniło się filozofom.

Pozytywy:
- nie ruszam słodyczy, a nawet zaczynam myśłeć o nich z obrzydzeniem
- spaceruję dużo
- mam w nosie złośliwości
- robię to do czego się zobowiązałam i mam w zapasie cały tydzień
Negatywy ; 
- śpiąca jestem 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz