Codziennie mierzę się centymetrem i wszystko stoi w miejscu., a ja czuję się fatalnie. Kiedy tak przyglądam się samej sobie to mam coraz mniej ufności do tego co widzę. Widzę niestety chyba za dużo. Po pierwsze aktorów zamiast oryginałów ubranych nieadekwatnie do sytuacji i imprezy. Po drugie nonszalancję i kumoterstwo ze wskazaniem na brak poszanowania dla intelektu innych. No i tak bym mogła wymyślać i wymyślać i złorzeczyć i utyskiwać i nie powiedzieć, że to wszystko z powodu braku cierpliwości do ludzkich działań żółwich. Chyba wyskoczę pobiegać , bo tak naprawdę to przy tym całym marudzeniu chyba mnie w końcu szlag trafi.Na takim STP-ie już dawno mój organizm nie wisiał
Byle do wieczora. Zapisałam się na smakowanie Australii i zaczynam od picia wina. Nie wiem czy po tych warsztatach będę już Sommelierem, ale z pewnością wychylę sporo pucharów wypełnionych , bukietami, barwami, zapachami, nutami , a nawet latami itd...i mam nadzieję , ze na końcu będę mogła powiedzieć czy mi ta Australia smakuje czy też nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz