poniedziałek, 30 maja 2011
Właśnie, że tak
Moja dieta jakby nadal trwa . Tyle tylko, że organizm wyhamował. Nie czuje, żebym specjalnie zrzucała kilogramy, ale w końcu może coś ruszy.
W planie mam mycie okien . Na razie przygotowania idą mi kiepsko, ale .... zaczyna się lato. Pora spojrzeć ostrym wzrokiem .
W moim życiu nareszcie zaczyna się coś dziać. Przynajmniej jest ta nutka ekscytacji. Musi się udać. To nic osobistego. To tylko etap tworzenia i sprawdzania teorii.
Poznaje tez męskie rozmowy. Czy wiecie czym straszy młody facet starszego ?.... Nie jakąś tam zona ukryta za winklem, czy śledząca go z upodobaniem, ale prostatą .
Niby to taka zwykła dolegliwość, ale wystarczająco paskudna, żeby mężczyźnie dopiec. No chyba , żeby mnie ktoś ochrzcił mianem Prostata, co tez by mnie nie zdziwiło. W końcu charakterologicznie podobno jestem paskudna ...
Ide zatem myc te moje okna , bo jutro ... będzie cudny dzień , letni dzień , piękny dzień .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz