sobota, 25 czerwca 2011
spacerkiem
Mały rekonesans po mieście. Dziś jarmark. Tłok, chociaż godziny popołudniowe. Nigdy nie widziałam jak wygląda taki gremialny koniec handlu. Ludzie pakują sie na potęgę, fruwają opakowania, samochody tarasują drogę . Wszystko odbywa się jednak w takim ustalonym porządku. Gdzieś tam po kątach zbierający śmieci z placu popijają jakieś piwko.Młodsza ekipa sprzątająca już jest w środku pracy. W takich miejscach jest widoczna doskonale różnica pokoleniowa. Zdecydowanie wolę te wersję młodszą. Ma takie podejście do obowiązków jakie wszczepiono mi w domu. Zrób , co masz do zrobienia , a po pracy to stawaj na uszach. Plac przemierzyłam dość szybko. Zaczęło się chmurzyć i niebezpiecznie nawet kropić . Pora do domu na gorącą herbatę
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz