Strony

www.jooble.org

środa, 26 października 2011

cdn...My good

Patrzyłam zachwycona to na JATE to na mojego nowego kolegę. Świetny gość, mocno stojący na ziemi potrafi rozmawiać na każdy temat. Atmosfera była doskonała. Ostatecznie usiłowałam się wtopić w ekipę, ale nie pozostałam niezauważona. Liczyłam na to, ze może się nie znają. Pierwsze chwile tak wyglądały po czym wprawiono mnie w osłupienie. Moi drodzy pozwólcie, że w dzisiejszych obradach wyjątkowo weźmie udział narzeczona JATE. Nam pozostaje tylko zazdrościć i mieć nadzieje, że na tym weselu będziemy tańczyć....Spojrzałam na JATE tak jakbym chciała go zabić, ale nie sprostował, tylko uśmiechnął się i pogładził mnie po ręce. Zrobił to oczywiście tak, żeby wszyscy widzieli. Boss chwilę potem zlecił mu sprawozdanie, a mnie zaprosił na małą przechadzkę. Pokazywał mi zamek, opowiadał o idei i jej właścicielu. Potem zapytał czy mi się podoba. Chciał mi nawet pokazać apartament , ale .... opowieść JO zrobiła swoje , nie chciałam mieć podobnych wspomnień. Potem był wspólny obiad. Jadłam raki, znaczy zupę z raków i zajadałam się sałata z krewetkami, które uwielbiam. Kiedy nie chciałam wina ani drinka gospodarz zapytał mnie, a co ty właściwie pijesz. Szampana tylko lubię z alkoholi...Szampana?.. Dostałam osobistego i najlepszego i w dodatku do mojej prywatnej dyspozycji- wszyscy woleli coś mocniejszego. JATE też chciał się przypiąć do pijących, ale warknęłam ostrzegawczo- jedziesz, ja tego Szmpana sobie nie odpuszczę.No i JATE nie pił, a boss chodził i tylko mu mówił doskonały wybór, taka dziewczyna jak lala i z charakterem... Czemu mu nie powiesz prawdy? Trochę głupio, że nas tak łączy... Później Ci powiem... To później trwało jeszcze długo. W końcu przed wieczorkiem wyjechaliśmy do domu. JATE był w doskonałym humorze, ja też, ale ... moja misja nie mogła się skończyć fiaskiem. Przecież umówiłam się w sprawie JO... JATE- nie zauważyłam JO,a chyba powinna być, prawda? JO? Nie dziś nie było spotkania firmowego , a spotkanie szefów wyższego szczebla dlatego JO była zbędna. Cholera , zrobiło mi się głupio. JATE, ten boski JATE , jak o nim jeszcze tydzień temu mówiła JO mówi mi o niej jak o takim normalnym firmowym pracowniku.... Biłam się ze słowami. JATE jakby czytał w moich myślach . Zastanawiasz się czy ja wiem , że ty wiesz? ...Wiem... Co masz na myśli JATE, bo przyznam się , że nie bardzo rozumiem. Zaskakujesz mnie tak dziś, że nie mogę złapać tchu. Jak nie narzeczona to znowu coś wiem.Wyjaśnisz mi te wszystkie warianty? Wiesz, że ja i JO spędziliśmy upojna noc, wiem, że wiesz, bo mi to wykrzyczała w twarz. Wykrzyczała mi dlatego, że powiedziałem jej, że mam poważne plany wobec Ciebie. Musiałam mieć minę, jakbym dostała obuchem w łeb. Czekałem długo i czekać będę jeszcze aż zrozumiesz, że chcesz być tylko ze mną.... Jasne i co firmowa impreza będziesz miał upojną noc z inna JO? Sorry JATE chyba się w tym tłumie po angielsku zwyczajnie zgubię. Nie zgubisz się, bo ja na to Ci nie pozwolę i już. Wiesz , ze nie pozwolę.... Na szczęście byliśmy juz pod domem. Chciałam jak najszybciej uciec. Wziął mnie za rękę spojrzał mi bardzo poważnie w oczy i dodał: Pomyśl o nas , nalegam... Jutro powiedziałam swoim zwyczajem i już mnie tam nie było. Nawet nie wiem jak to się stało, że przebiegłam dwa piętra. Jestem rozstrojona, rozwalona i w ogóle zdezorientowana. Miałam wybadać jaki jest stosunek JATE do JO, a tymczasem wygląda na to, że wyrwałam koleżance faceta. Fuck, Fuck, Fuck... Uspakajałam się jeszcze z godzinę . Z pewnością żartował i zadzwonił telefon: Przemyśl to wszystko, ja nie żartowałem- dzwonił JATE.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz