niedziela, 30 października 2011
Dostaję kręćka
Mam najtrudniejszy czas w moim życiu. Osobiste kłopoty nakładają się na krótki czas przygotowania się do ważnej sprawy i jeszcze ważniejszych decyzji. Sama nie wiem czy śpię, czy tez nie. Generalnie na sen nie mam czasu. Tymczasem niektórzy właśnie zagięli na mnie parol. JO nawet obraziła sie, że nie chce zorganizować spotkania jej z JATE. JATE naciska na odpowiedź, której oczekuje, a której raczej się nie doczeka, albo dostanie ją ale nie taką jakiej sie spodziewa- zaskoczę go ?. Mąż JO od czasu wspólnej kolacji traktuje mnie raczej protekcjonalnie. Chyba chce się odegrać na JO i dlatego rozśmiesza mnie przy każdym spotkaniu. Nawet podoba mi się ten stan. Dotąd MC ledwie mruczał cześc , kiedy spotkaliśmy się na zakupach, teraz buzia mu się nie zamyka. W końcu to rzadki stan , że na drodze spotyka się rogacz i singielka i oboje nie wiedza co gorsze. Przede mna trudne wyzwanie. Optymizm Heleny jest budujący. Niesamowita kobieta. Tadeusz, niby tak niechcący dołozył do pieca: chciałbym, żebyś zdała - powiedział i wyszedł z pokoju. Przeraziłam się, nie na żarty. Takie jedno zdanie, a takie wielkie zobowiązanie.Nie chciałabym siebie i jego zawieść.Nie ukrywam, ze zdanie wypowiedziane przez Tadeusza na moment wprowadziło mnie w osłupienie. Byl ostatnia osoba, która podejrzewałam o jakieś ludzkie odruchy. Strasznie mnie przeciągał na zajęciach.Beata i Kaßka teæ nam nie folgowały, ale Tadeusz na ofermę wybrał sobie własnie mnie.... i na koniec takie życzenie . Sprostam ? ... Cóż musi sie udać. Powtarzam to jak mantrę . Afirmacja powinna dać mi sile. Teraz tego potrzebuje najbardziej na świecie. Przydałaby się argumentacja Gusi, no ale ona nie wie co u mnie i dobrze. Panikara ze mnie wiem, ale cóż na to poradzę, taki mój urok. Sama nie wiem co mnie tak ekscytuje. Ten dreszcz emocji nawet ostatecznie lubię i nie wyobrażam jak można bez tego funkcjonować.Tymczasem przerzucam stosy materiałów i patrze z przerażeniem na zegarek. W dodatku jestem śmiertelnie przerażona. Gdyby dzis postawiono mnie obok zjawy Hallowen-owej byłabym monstrum nie do rozróżnienia i to w dodatku w igraszkach mogę brać udział bez charakteryzacji. Bladość mojej skory jest teraz jakaś taka naturalna.Ok!... Powinnam uderzy© sié w piersi i przeprosic Pania Reginé, ale jej telefon zostaø w zablokowanej komórce, której ekran przestał reagować na dotyk, a w drugiej niestety nie mam jej numeru, ale pamiętam, ale gdzieś go zapisałam . Pani Regino pamiętam i wywiąże się z danego slowa. Tylko jeszcze moment...chyba jednak dostaje kręćka. Idę na spacer złapać więcej powietrza.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz