piątek, 28 października 2011
Jest mnie znowu mniej.
Niby nic takiego się nie dzieje, ale chudnę. Ostatnio zaprosiłam moja znajoma. Zafundowałam sobie przegląd szafy i mały pokaz. Taki tam babski wieczór. Niewyobrażalne, taka głupota a cieszy.W dodatku wymyśliłyśmy nowa miarę, ale po kolei. Włożyłam swój słynny paltot do ziemi sprzed wielu lat. Sama byłam zaskoczona, bo okazało się , że trochę na mnie za duży. Jeszcze pamiętam, jak zapinałam się w nim na moim ogromnym brzuszysku. Krawcowa, żebym była mniejsza naszyła mi potężne kieszenie. Pewnie proporcjonalnie do całokształtu. Dziś patrze na ten płaszcz, jak na ubiór dla klowna, chociaż kiedyś cieszyłam się , że w ogóle go mam. Naturalnie nie miałyśmy centymetra krawieckiego, żeby sprawdzić ile mnie ubyło, ale fakty są takie, że dziś z powodzeniem poły płaszcza musiałabym założyć jedna na drugą i zapinać się pod pachą. Sprawa miary jednak nie dawała mi spokoju. No i wymyśliłam. Na stole leżał zeszyt w kratkę Zwykły format szkolny to chyba A5. Zeszyt ucznia klasy I-szej liceum, zeszyt do Biologii, na którym z tyłu ktoś przylepił reklamę : Ziemia Obiecana. Zaczęłyśmy mierzyć.Pion był za wąski, więc grzbietem pomierzyłyśmy to, co jest nadmiarem. Znaczy globalnie nie ma mnie o dwie Ziemie Obiecane leżące na grzbietach. Jeśli taki zeszyt to jakieś 20 cm w tym miejscu ma , to nie ma mnie 40 cm. To 40 cm to takie prozaiczne, ale te dwie Ziemie Obiecane mniej, to już piękny efekt, nie uważacie? Tak więc schudłam o dwie ziemie obiecane. Nikomu nie będę ściemniać, że to zasługa diety cud. Takiej diety nie ma. Ten efekt to efekt głodu i 11 lat zmagania się z krnąbrnym organizmem, który za nic na świecie nie chciał reagować ani na zalecane diety, ani na wspomagacze zapisywane przez lekarza, więcej, który buntował się do tego stopnia, że na samą myśl o wzięciu tabletki powstrzymującej łaknienie dostawałam torsji . Dziś mogę powiedzieć, że kiedy zawiodło wszystko i ostatni raz postawiłam na jedna kartę organizm walczył ze mną długo, ale wreszcie się poddał. Dziś mogę dumie krzyczeć: jest mnie o dwie Ziemie Obiecane mniej, ale muszę tez dodać, że jestem najbardziej głodną osobą i to, że stoczyłam taka ciężką walkę nie ma znaczenia dla wielu osób. Wystarczy przejść na słynny nowotarski jarmark, żeby sprzedawcy od razu ci wyjaśnili, że dupę masz jak Safarnię i rzeczy w Twoim rozmiarze 42/44 to mit. Co z tego, że zmierzyłaś się i profesjonalna tabela z domów mody daje taki wynik. Każda pracownia krawiecka ma swoje wymiary i Twój wymiar dla nich to farmazony. No i od razu masz wrażenie, że jesteś albo kaleką, albo komuś domontowano natychmiast na Twój widok szkła powiększające. Od razu przychodzisz do domu ze świadomością, że Twój sukces jest gigantycznie niezauważalny i że jak byłaś tak jesteś : Grubą Babą... a pomimo to bardzo kocham Cię mój grubasku - powtarzam to sobie każdego dnia, kiedy jestem sam na sam ze sobą, tak po amerykańsku Face to Face.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz