Strony

www.jooble.org

piątek, 28 października 2011

Po co mi to było? wieczorne pogaduchy.

Właśnie odbyłam ostatni spacer z psem, kiedy zauważyłam JO. Mocno zdenerwowana, zdecydowanym krokiem szła w moim kierunku. O, ciszę się , że cie widzę- zagadnęłam przyjaźnie. Możemy pogadać- powiedziała przez zaciśnięte zęby... Będzie gorąco pomyślałam... Ok, wchodź i rozgość się. Kawy, herbaty, wódy?- zażartowałam. Resztek z kolacji- usłyszałam w odpowiedzi. No problem , coś się znajdzie, nawet dużo, aczkolwiek coś mi się wydaje, że masz jakiś cel, to kobieto wal śmiało przyjmę to na klatę i początek będziemy mieć z głowy. Zostawisz mi kurna coś? - wykrzyczała... JO na coś zawsze można liczyć, aczkolwiek możesz sprecyzować co to jest to coś?... Jasne nie wiesz o co chodzi, taka nieświadoma. Najpierw zabrałaś mi JATE. Mało ci? Teraz mój mąż. JO zanim powiesz coś, czego będziesz żałować to może uczciwie sobie sama odpowiedz na pytanie, czy aby na pewno zabrałam ci JATE. Twój mąż sam zastrzegł, że nie przyjdziecie razem , a tylko on. Generalnie więc nie wiem o co masz do mnie pretensje? Czemu mnie ładujesz w ten cały galimatias i wszystkim opowiadasz, że ja wiem. Rozmawiałyśmy tu i wcale nie miałam ochoty z kimkolwiek dzielić się moja wiedzą. Po co siejesz ploty- pytałam spokojnie. Myślałam, że po tym co od Ciebie usłyszałam od razu będziesz rozmawiać z JATE i z MC- wyburczała JO.... Tu akurat miałaś rację, jak wiesz rozmawiałam i z jednym i z drugim. Z JATE byłam nawet na kawie w tym waszym zameczku, a Twojego męża ostatecznie zaprosiłam na kolację, bo nie odbierałaś ode mnie telefonów i się martwiłam. Powiedz mi tak szczerze co zamierza MC?- zaczęła z innej beczki. Nie wiem co zamierza, powiedział tylko tyle, że chce sobie sam to wszystko poukładać. To co wy tu robiliście tyle czasu?- Jo nie ustępowała... No wiesz JO- roześmiałam się szczerze- jedliśmy i gadaliśmy. Dwie godziny? MC po kilku słowach milknie i amen , to nie możliwe, żeby on gadał tak długo. Nie, no JO nie przesadzaj, buzia mu się nie zamykała. Szczerze powiedziawszy to gdyby nie fakt, że wzywały go obowiązki to pewnie bys zastała nas na kolacji. Nie zastałabym, bo czekałam pod blokiem aż wyjdzie. ..EEEEEEEEEEE... I stałaś jeszcze pół godziny, żeby wpaść jak wrócę z psem? nie moge uwierzyć, że taka zrobiłaś się podejrzliwa. Jasne najpierw JATE wykrzyczał mi w pysk, że tylko TY, a teraz mój mąż grzecznie idzie na kolacyjkę do Ciebie... JO, ty jesteś zazdrosna? Nie wierzę?... Teraz tak, bo widzisz jak MC mnie porzuci, to ja nie mam dokąd iść... Jo, do cholery ciężkiej oprzytomniej. JATE to nie jest dobry wist. Pamiętasz jak pytałam, czy traktuje Cie poważnie, czy tylko jako jednorazowy wyskok nie odpowiedziałaś, ale sądziłam , że przemyślisz to.... I nie obwiniaj mnie o żadną stratę, gdyby nie Twoje znikniecie nigdy JATE nie zaprosiłby mnie na kawę , nigdy nie zgodziłabym się na to dobrze wiesz. Nigdy też nie wiedziałabym co do mnie czuje. Wybacz sama znalazłam się w potrzasku i to z Twojego powodu- powiedziałam. Tak! Ty to jesteś szczęściarą. Taki JATE... I w dodatku w firmie mówią, że przedstawił Cie jako narzeczoną i to szefowi- JO syczała nadal. ... Nie będę tego komentować, ale tak było i wcale mnie to nie bawi. Widzisz ani mi do śmiechu, ani do radości. Widocznie jest coś o czym nie chce mówić, ale to i sygnał dla Ciebie. Daj sobie JO spokój z tym gościem, zwyczajnie daj. Mówię to jako twoja koleżanka nie wróg. Czuję się podle- wyjęczała w końcu JO . Wiem, ale to nie powód, żeby wbijać we mnie szpilki. Na poduszeczkę się nie nadaję. Ja tu nic nie zrobiłam, żebyś mogła mieć do mnie pretensje . Dajmy już spokój tym pierdołom... To co faktycznie chcesz tych resztek? Głodna jestem - powiedziała JO. OK to zrobie Ci kanapki, ale błagam ani słowa o JATE. No bo ci zazdroszczę. Nic nie robisz, a on jak wariat za Toba biega. Dotąd nikomu nie przedstawił szefowi, wiesz... Wiem , JOB do mnie dzwonił i umówiliśmy się na spotkanie, ale o tym nie mów nikomu. Nie chcę, żeby JATE znów bawił się moim kosztem...I JO błagam dośc... Chodź pomożesz w robieniu kolacji. Zajmiesz się czymś pożytecznym.Temat rozmowy skierowałam na modę .Na opowieściach o trendach i topach spedziłam kolejna godzine, w końcu JO sobie poszła, a ja mogłam wreszcie iść spać. Nie wiem czy mi lepiej, ale spokojniej to fakt. Mam dość wszystkiego na najbliższe dwa tygodnie, ale coś mi się wydaje, że JO zagięła parol na JATE i bardziej przyszła mnie wybadać w tej kwestii niz z powodu bytność swojego męża. Szkoda, że w tym amorowym szale jakoś tak nie pamięta, że jest tez mężatką i matką, a może byc rozwódą i to bez perspektyw na stabilizację . Niektórzy to niepoprawni romantycy i amatorzy liczenia gruszek na wierzbie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz