poniedziałek, 10 października 2011
ludzie
Życie ... Jeszcze wczoraj byłam sama, jak palec. Wszystko było nie tak i nie takie. Przypadkiem trafiłam do grupy ludzi, którzy są pozytywni.Patrze na Helene- zawsze uśmiechnięta i pełna energii. Tadeusz, mąż Heleny emanuje niesamowitą otwartością przesyconą treningiem mobilizacyjnym. Nie ważne jaki jest dzień. Ten dzień musisz wygrać. ,,, Powtarzam sobie to każdego dnia, od chwili kiedy trafiłam do nich. Jestem człowiekiem nie harpią i muszę dać drugiemu człowiekowi bezpieczna przyszłość. Naucze sie wierzyć sama w siebie? ...Naucze się?
Łatwiej mi innym mówić jacy są wspaniali. Spychana zawsze na dalszy plan i to od czasu kiedy pamietam umiem tylko ustepować, szukać nowych dróg...
Nauczę się, muszę...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz